Wieści




Jan Styka i jego rodzina w kraju i zagranicą - Prelekcja w MHK
W dniach 3 i 10 grudnia 2011r. w Muzeum Historii Kielc odbył się interesujący wykład na temat życia i twórczości malarza Jana Styki oraz jego dwóch synów: Tadeusza i Adama, również utalentowanych artystów. Autorka prelekcji, Maria Salus, opowiedziała zebranym o swoim pobycie w Stanach Zjednoczonych w 2005 roku, opowiedziała, jak doszło do spotkania z ostatnim męskim potomkiem rodziny Styków, a mianowicie z wnukiem J. Styki, panem Andrzejem i o tym, jak na zlecenie rodziny zajęła się redagowaniem albumu o trzech malarzach. Albumu, który jest dziś ważnym dokumentem historycznym stanowiącym kompendium wiedzy o epoce, w jakiej żył Jan Styka [1858-1925], ukazującym, na podstawie pamiętników malarza, jego koleje życia we Lwowie, Wiedniu, Krakowie, Paryżu, Rzymie oraz kolejne etapy jego twórczości.
Słuchaczy bardzo zainteresował wątek kielecki J. Styki. W tym mieście malarz ożenił się z Lucyną Olgiatti, tu na świat przyszli jego dwaj synowie: Tadeusz i Adam, tu namalował wiele obrazów, z których kilka znajduje się w kościele św. Wojciecha. Ciekawą była również opowieść o Tadeuszu, który portretował m.in. takie postaci, jak Ignacy Paderewski, Władysław Anders, Lew Tołstoj, Pola Negri, malował amerykańskich prezydentów: Hoovera, Roosevelta, Trumana. Nie mniejsze zainteresowanie wzbudziła postać Adama Styki i jego zmysłowe obrazy marokańskich tancerek, czy też ilustracje do powieści W pustyni i w puszczy. [Wszystkie dzieła malarzy prezentowane były na ekranie TV].
Wielkie zdziwienie i zaskoczenie wywołała informacja, że J. Styka w 1925r. zmarł w Rzymie i że w 1959r. szczątki jego zostały przewiezione do USA. Tam spoczywają w Memorial Park koło Los Angeles obok zwłok syna Tadeusza i panoramy Golgota.
Na zakończenie spotkania M. Salus powiedziała, że materiału na temat trzech malarzy jest tak dużo, że część wiadomości będzie przedstawiona w późniejszym terminie, prawdopodobnie wiosną, wtedy to słuchacze dowiedzą się m.in. o historii i dziejach czterech panoram Jana Styki.

Maria Salus




VIII Międzynarodowy Plener Malarski "Pocztówki Chęcińskie2011"


Chęciny już po raz ósmy goszczą artystów plastyków przybyłych z różnych stron kraju i z zagranicy. Dla miasta i dla regionu jest to bardzo ważne wydarzenie społeczne i kulturalne. Mimo upływu czasu miasteczko wciąż zaskakuje i zachwyca swym niepowtarzalnym urokiem i gościnnością mieszkańców. Malarze za każdym razem odkrywają urocze zakątki Chęcin i okolic. Wdzięcznym tematem najczęściej pojawiającym się na płótnach jest średniowieczny zamek, klasztory, Niemczówka, synagoga, kościół parafialny, zabytkowe kamieniczki i stare zaułki.
Organizatorzy pleneru, Towarzystwo Przyjaciół Sztuk Pięknych w Kielcach i Miejsko-Gminny Ośrodek Kultury w Chęcinach, zapewnili wszystkim uczestnikom dobre warunki do twórczej pracy. Artyści zamieszkali w Zespole Szkół nr 1, w miejscowej restauracji "Pod Zamkiem" otrzymywali smaczne posiłki, a 3 siepnia wzięli udział w krajoznawczej wycieczce do Muzeum WEsi Kieleckiej, z góry Czubajka mogli podziwiać piękną panoramę Chęcin z widokiem na zamek i zakola Czarnej Nidy.
Podczas dwutygodniowego pobytu powstało 160 prac wykonanych różnymi technikami: oleje, akwarele, pastele, gwasze. Efekty artystycznego dorobku zostały zaprezentowane 13 sierpnia na zbiorowej poplenerowej wystawie w dawnej synagodze. Wystawy od lat cieszą się dużym zainteresowaniem okolicznych mieszkańców i młodzieży szkolnej.
Wszystkim uczestnikom pleneru serdecznie dziękujemy za to, że w artystyczny sposób rozsławiają i popularyzują walory ziemi chęcińskiej i piękno regionu świętokrzyskiego.

Komisarz pleneru
Maria Salus

Uczestnicy pleneru

1. Aydinowicz Nino- Kraków
2. Brych Henryka - Kielce
3. Brych Ryszard -Kielce
4. Buda Izabela - Radkowice
5. Bujas Longina -Kraków
6. Chmielewski Jarosław -Kielce
7. Czyż Agnieszka - Kielce
8. Dobrowolska Zofia -Kielce
9. Dzikowska Barbara -Kielce
10. Gajewska Maria - Kraków
11. Górecka-Wrona Irena - Starachowice
12. Hajdukiewicz-Nowak Ewa - Kraków
13. Jurek janina Jolanta - Kielce
14. Kamińska Elżbieta - Kielce
15. Kornecki Roman- Skarżysko-Kamienna
16. Korus daniela - Kielce
17. Kwiatkowski Marcin - Chęciny
18. Lewandowska Agnieszka - Sosnowiec
19. Lewandowska Danuta - Kielce
20. Małecki Krzysztof - Kielce
21. Michalska Barbara- Kielce
22. Michniewicz Krystyna - Kielce
23. Obara Henryka - Skarżysko Kamienna
24. Onyszczenko Oksana - Ukraina
25. Polanowska Teresa - Kielce
26. Popielski Witold - Kielce
27. Potworowa Tatiana + Białoruś
28. Sabat Marek - Kielce
29. Sajkiewicz Kręt Małgorzata - Kielce
30. Salus Maria - Kielce
31. Samulak Zuzanna - Kielce
32. Sarna Henryk - Radom
33. Skirmuntt Zbigniew - Kielce
34. Stachnik Józef - Kraków
35. Swirin Dymitr - Ukraina
36 Wtorkiewicz Bogumił - Kielce
37. Ziomek Józef - Kielce
38. Żelazny- Machura Ewa - Gorzów Wielkopolski





Zakończenie roku kulturalnego TPSP 2010/2011-09-14

Dn. 14.06.2011r W kawiarni „Parkowa” przy ulicy Ogrodowej, Towarzystwo Sztuk Pięknych zakończyło Rok Kulturalny 2010/2011.Spotkanie poprowadziły prezes Towarzystwa Zyta Trych i w-ce prezes Maria Salus.
Uroczystość rozpoczęła się przywitaniem gości. Uroczystość zaszczycili swoją obecnością między innymi redaktor „Echa Dnia” I. Rojek , przedstawiciel ZLP R. Bielenda , pan Winiarski, pani A Chatys z Towarzystwa Przyjaciół Teatru, pani D. Kowalska, pan K. Kołomyja, pani Małgorzata Biesaga, pani A. Bielawska.
W części oficjalnej przedstawiono dokonania ostatniego roku działalności Towarzystwa, które przedstawiła Dorota Putowska, sekretarz TPSP.W sprawozdaniu wymieniono m. In. Promocje książek naszych członków, które odbyły się w minionym roku, jak również wystawy malarskie.
Po części oficjalnej kilku autorów przeczytało swoje utwory, a pani Małgorzata Biesaga zaśpiewała kilka piosenek wprowadzając obecnych w letni nastrój. Nasze spotkanie uatrakcyjnił Bogumił Wtorkiewicz, pokazami mody z własnej kolekcji mody awangardowej.Dziewczęta zaprezentowały kolekcje pt.”Mała czarna”, „Biedroneczki są w kropeczki” i „Rajski motylek”. Kolekcje i prezentujące ją śliczne dziewczęta otrzymały burzę oklasków.
Towarzystwo złożyło gorące podziękowania panu Zbigniewowi Kuśmidrowi za gościnę w kawiarni „Parkowa”.
Elżbieta Goraj




Pokazali najlepsze obrazy - to tytuł artykułu red. Iwony Rojek na temat wystawy malarskiej członków Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych, która odbyła się 11.03.2011r w Muzeum Historii Kielc.


W artykule wypowiada się pan Jan Główka, dyrektor muzeum- Z podziwem patrzę na piękne prace namalowane, wyhaftowane różnymi technikami przez ludzi w różnym wieku. Trzeba podkreślić, że stworzyli je ludzie należący do towarzystwa, które swoją tradycją sięga dwudziestolecia międzywojennego, więc ma bardzo bogatą historię. Towarzystwo powstało w 1923r i od tamtej pory jest kontynuowana działalność wystawiennicza.
Prezes Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych, Zyta Trych dziękowała Krzysztofowi Myślińskiemu za usytuowanie prac w najlepszy możliwy sposób i zachęcała serdecznie do oglądania wystawy.
W wystawie udział wzięli: Julian Bartosik, Henryka Brych, Ryszard Brych, Jarosław Chmielewski, Agnieszka Czyż, Barbara Dzikowska, Elżbieta Festerkiewicz, Halina Gołąbczak-Pela, Janina Jolanta Jurek, Joanna Klich,Marianna Kot, Danuta Lewandowska, Anna Kowalik-Suchodoła, Helena Kowaluk, Barbara Michalska, Krystyna Michniewicz, Witold Popielski, Aniela Posobkiewicz, Luba Radomska,Tadeusz Ruzikowski, Marek Sabat, Maria Salus, Zuzanna Samulak, Henryk Sarna, Zbigniew Skirmuntt, Marek Stefaniak, Władysław Trzpiot, Bogumił Wtorkiewicz, Józef Ziomek.
E.G.




W Echu dnia ukazał się artykuł red. Iwony Rojek pt. Żyją pasją .


Artykuł opisuje obchody 10-lecia wieczorów "W kręgu poetów", w kieleckim klubie "Słoneczko".Z tej okazji, dzęki pomocy Stanisława Nyczaja, prezesa świętokrzyskiego oddziału Związku Literatów Polskich i wsparciu Świętokrzyskiego Urzędu Marszałkowskiego, wydano książkę "Między nami poetami". Zawiera ona najpiękniejsze wiersze, napisane przez twórców w ciągu ostatnich dziesięciu lat. Wybrano je spośród 700 wierszy. Znajdują się w niej oprócz utworów poetyckich 54 autorów z różnych miejscowości naszego regionu, także fotografie obrazów kieleckich artystów.
Sala była zapełniona do ostatniego miejsca. Wypowiedziano wiele ciepłych słów pod adresem pracowników klubu "Słoneczko" i jej kierownika Elżbiety Sorbian, a także o minionych już spotkaniach w cyklu "W kręgu poetów". Wieczór uświetnił grą na gitarze Kazimierz Kołomyja. E.G.




W Kwartalniku Kieleckiej Spółdzielni Mieszkaniowej "My z KSM" nr1/66/2011 ukazał się artykuł kierownika Klubu "Słoneczko" Elżbiety Sorbian pt."Słoneczko" zimową porą.


Styczeń tego roku rozpoczął się w klimacie poezji. Wieczór autorski i promocja tomiku poezji "Słowa jak krople rosy" Marianny Piotrowskiej zgromadziły 13. w poniedziałek wielu miłośników słowa i przyjaciół autorki.
Pięknym akcentem był występ 30 osobowego Chóru "Cantabile" Świętokrzyskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku pod kierunkiem Moniki Kozak-Wojciechowskiej. Przyjaciele z chóru prezentowali poezję autorki. Był to bardzo udany debiut poetycki.
Wydawcą i recenzentem książki jest dr Janusz Wróblewski, nauczyciel akademicki Świętokrzyskiego Uniwersytetu im. Jana Kochanowskiego, znany ornitolog i twórca "Ptasiego Azylu". Oby więcej takich udanych spotkań.(...)
"W kręgu poetów" to cykl autorskich wieczorów poezji. Przez 10 lat, na 40. wieczorach, prawie 80 autorów prezentowało swoje utwory poetyckie. Klub wydał dziewięć zeszytów literackich, które stanowią dokumentację tych spotkań. Współorganizowany z Towarzystwem Przyjaciół Sztuk Pięknych w Kielcach miał swoje podsumowanie 27 stycznia.
Pokłosie 10 lat tworzenia, to książka "Między nami poetami" wydana przez Towarzystwo Przyjaciół Sztuk Pięknych. Jej promocji towarzyszyła projekcja multimedialna przedstawia­ jąca archiwalne projekty graficzne - plakaty oraz fotografie z dokumentacji klubu. Każdy autor otrzymał w prezencie płytę z nagraniem projekcji.
Wybrane utwory prezentowali młodzi miłośnicy słowa "Słow­ niacy Świętokrzyscy" z Civitas Christiana. Spotkaniu towarzy­ szył koncert gitarowy Kazimierza Kołomyji.(..)




"Między nami poetami"
- Słowo wstępne od Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych

Do rąk czytelnika trafia kolejny tom poetycko- malarski wydany przez nasze Towarzystwo. Jest on dorobkiem wieloletniej pracy twórczej poszczególnych jego członków oraz sympatyków. Ostatnia dekada przyniosła wcale pokaźny wynik wspólnych starań, wzruszających przeżyć, pięknych wierszy i obrazów potwierdzających talent i artystyczny dorobek osób skupionych w Towarzystwie.

Nasze stowarzyszenie stawia sobie za cel uwrażliwiać ludzi na słowo oraz pokazywać takie osoby, które odczuwają potrzebę słowem poetyckim wyrażać uczucia, przeżycia, doznania. Osoby, których twórczość zmusza do stawiania w sercu i pamięci jakiś ślad. Pokaźna liczba utworów w niniejszym tomie jest wyrazem tęsknot, marzeń rozczarowań i stanowi namacalny dowód obecnej w człowieku potrzeby życia w zgodzie z otoczeniem, czynienia dobra i troski o jutro. TPSP ma nadzieję, że niejeden czytelnik sięgnie do tych wierszy, pochyli się nad nimi, na chwilę przystanie, odnajdzie w nich własne problemy, smutki, radości, sprawy do tej pory niezauważalne, a tak bliskie i obecne wżyciu każdego człowieka.

Wydana książka jest pokłosiem dziesięcioletnich spotkań autorskich zatytułowanych w kręgu poetów. Pierwsze z nich miało miejsce 25 listopada 2000 roku w Osiedlowym Klubie Kultury „Słoneczko”, działającym przy Kieleckiej Spółdzielni Mieszkaniowej. W ciągu minionych lat TPSP wraz z kierownictwem klubu zorganizowało czterdzieści wieczorów poetyckich, w których wzięło udział kilkadziesiąt piszących osób, nie mówiąc o licznych sympatykach uczestniczących w spotkaniach.

Każdy autor podczas takiego wieczoru mógł poczuć się prawdziwym poetą, stanąć przed słuchaczami, zmierzyć się z ich oceną i krytyką. Występujący poeci, najczęściej amatorzy, byli w różnym wieku – od piętnastu do osiemdziesięciu lat, reprezentowali też różnorodny status społeczny i zawodowy – jako uczniowie, studenci, nauczyciele, ekonomiści, lekarze, prawnicy, inżynierowie, robotnicy...

Wygłaszane utwory powstawały pod wpływem chwilowego natchnienia bądź żmudnej pracy twórczej. Zazwyczaj rodziły się z potrzeby, jaką było kolejne spotkanie. Tematyka wierszy podyktowana była ustalonym wcześniej tytułem, hasłem wywoławczym, które każdy autor mógł dowolnie zinterpretować. Utwory dotykały różnych sfer życia, dotyczyły zarówno problemów egzystencjonalnych, jak i stanu ducha każdego z twórców. Były odbiciem własnych doznań, emocji, przeżyć, niekiedy smutnych, bolesnych, tragicznych, jak np. śmierć papieża Jana Pawła II w 2005roku, zamach terrorystyczny na nowojorskie wieże WCT w 2001roku, śmierć 96. osób w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem, w tym prezydenta RP, w kwietniu 2010roku.

Niektóre spotkania dotyczyły tylko naszego miasta. Gdy w 2009roku Kielecka Spółdzielnia Mieszkaniowa obchodziła jubileusz 50- lecia, poeci uczcili to mnóstwem wierszy-„laurek”, a gdy jeden z tematów brzmiał „Adres Kielce”, piszący w piękny, ciepły sposób ukazali różnorodne zaułki miasta, jego zabytki, miejsca wszystkim znane i te dzięki wierszom na nowo odkryte. Podobnie było przy temacie „ Na świętokrzyskim szlaku”. Wówczas autorskie pióra poniosły słuchaczy w głąb puszczy jodłowej, na Karczówkę, polnymi dróżkami w krainę Żeromskiego.

Opracowanie czterdziestu tematów było niemałym wyzwaniem dla autorów, starających się zaskoczyć odbiorcę oryginalną formą wiersza, niecodziennymi skojarzeniami, błyskotliwą metaforyką. „Przebudzenie” w pojęciu piszących to nie tylko cykliczne zmiany w przyrodzie, to powrót do zdrowia, macierzyństwo, odkrywanie nowinek technicznych, zakochanie się. „Żółte kalendarze” i „Jesienne impresje” kojarzyły się z kolorystyką jesieni, bogactwem jej darów, pięknem przyrody, ale i z miłością w dojrzałym wieku, starością, przemijaniem, odchodzeniem. Nie brakło tematów żartobliwych, ironicznych, np. „W krzywym zwierciadle”, „Apetyt na życie”, „Mam ochotę na chwileczkę zapomnienia”, „Wiosenne żarty”. Inspirowały one do tworzenia sarkastycznego i z przymrużeniem oka spojrzenia na świat.

Autorskie spotkania były nie tylko przekazem osobistych refleksji i emocji, stały się w dużej mirze okazją do doskonalenia warsztatu twórczego. Choć każdy poeta mógł mniemać, że jego wiersz jest dobry, niepowtarzalny, to w zetknięciu z innymi weryfikował nieraz wartość swego utworu, odkrywał inny, świeży, zaskakujący sposób obrazowania, budowania metafor, wersyfikacji. Ponadto autor, chcąc choć na chwilę poczuć się aktorem na scenie, musiał popracować nad własną interpretacją, podszkolić dykcję, opanować tremę.

Niektórych spośród autorów wierszy zamieszczonych w tym wyborze nie już pośród nas, np. Reginy Bamburskiej, Konrada Solka, Barbary Straś, Kazimierza Tamborskiego, ale ich twórczość pozostawiła trwały ślad i wymierny udział serca i intelektu w tworzeniu kultury naszego świętokrzyskiego regionu.

Prezentacjom utworów zawsze towarzyszyły odpowiednio dobrana oprawa muzyczna oraz cykliczne wystawy malarstwa. Szczególnie słowa uznania należą się tu kierującej klubem Elżbiecie Sorbian; dziękujemy jej za owocną współpracę z zarządem TPSP, za stwarzanie miłej, przyjaznej atmosfery podczas spotkań, za staranne przygotowanie wystroju wnętrza i życzliwość na każdym kroku.

Zbiór wierszy i obrazów, jaki Czytelnik otrzymuje do rąk, nie powstałby bez zaangażowania i bezinteresownej pracy zarządu i członków Towarzystw Przyjaciół Sztuk Pięknych, które na mapie Kielce spełnia niemałą rolę w zaspokajaniu potrzeb kulturotwórczych mieszkańców miasta i regionu. Czas, słowa i myśli zatrzymane w tym tonie stanowią kontynuację wieloletniego dorobku artystycznego Towarzystwa, z jakim Czytelnik mógł zetknąć się przy lekturze poprzednich publikacji.

Niniejsze wydanie powstało dzięki wsparciu finansowemu Urzędu Marszałkowskiego Województwa Świętokrzyskiego.
Elżbieta Gacek
Maria Salus
Zyta Trych




Otwarcie sezonu poetyckiego w T P Sz P w Kielcach 2010 - 2011r.


W dniu 28 - października 2010r. w gościnnych podwojach Osiedlowego Klubu KSM " Słoneczko" w Kielcach zebrali się: członkowie i sympatycy oraz zaproszeni goście, by zaprezentować i posłuchać przygotowanych utworów poetyckich na temat " Poezja w muzyce". Czas był wyjątkowy bowiem, ledwie przebrzmiały dźwięki muzyki F. Chopina płynącej z Międzynarodowego Konkursu Chopinowskiego z Warszawy, a także licznych , muzycznych imprez organizowanych z racji 200 -nej rocznicy urodzin wielkiego kompozytora, to ciągle trwa propagowanie twórczości tego Wielkiego Talentu w ramach Roku Chopinowskiego, jakim został ogłoszony - rok 2010.

Z tych też względów i na naszym spotkaniu nie zabrakło muzyki F. Chopina. Zadbali o to zaproszeni przez Towarzystwo artyści w osobach: p.p. Z. Szczepańska, B. Dzikowska i H. Karczewska oraz pianista K. Gołębiowski, który wykonał na otwarcie sezonu u poetów - Mazurka f - dur F. Chopina.

Do prezentowania własnej poezji zgłosiło się 15 - cie osób, a w ich grupie goście prezentujący nurt twórczości ludowej w osobach: Marianny Kłosowskiej, Haliny Kubickiej i Janusza Główczyńskiego.

Liczne brawa nagradzały zasłużenie wykonawców.

Spotkanie otworzyła prezes Towarzystwa Z. Trych, a poprowadzili: Elżbieta Gacek przy pomocy Bogumiła Wtorkiewicza; ten ostatni przypomniał anegdoty i mniej znane obrazki z życia Kompozytora. Dopisała frekwencja, a uroczystą i serdeczną atmosferę spotkania podtrzymywała gorąca kawa, także kieliszek szampana.

Resztę dopełniła dyskretna dekoracja wykonana przez zaprzyjaźnione Panie ze Świętokrzyskiego Klubu " Amazonki"w Kielcach i dyskretna opieka gospodarzy Klubu " Słoneczko" w Kielcach.

W załączeniu wiersze prezentowane na spotkaniu j.w.


słownie utrwaliła: E. Gacek




Pięknie namalowali Karczówkę.

Członkowie Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych, uczestnicy pleneru namalowali czterdzieści pięknych obrazów Karczówki.
Ponad czterdzieści obrazów zeprezentują na dzisiejszym wernisażu w klasztorze na Karczówce uczestnicy pleneru Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych. To bardzo ważne, że utrwalono piękne zakątki przed zapomnieniem, tym bardziej, że klasztor czeka modernizacja. Malarze zapraszają mieszkańców do obejrzenia ich prac.

Malarze z Kielc, Radomia, Skarżyska, Krakowa rozpoczynali swój dzień pracy o godzinie ósmej, a malowali wytrwale cały dzień, często w chłodzie, bo aura w zeszłym tygodniu nas nie rozpieszczała, a o godzinie 17 wszyscy spotykali się na wspólnej kolacji. Kilka osób nocowało w klasztorze, pozostali dojeżdżali.

– Każdy namalował dwa obrazy i po zaprezentowaniu ich na wernisażu pozostały w klasztorze – mówiła Zyta Trych, prezes Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych. – Plener był niezwykłą okazją do doskonalenia swoich talentów, wymiany doświadczeń, ciekawych dyskusji o sztuce i życiu. Karczówka jest tak wdzięcznym tematem, że można ją malować z każdej strony.

– Obrazy mają wielką wartość, bo utrwalają te przepiękne miejsca, która za jakiś czas mogą już nie istnieć – dodała Maria Salus, wiceprezes Towarzystwa. - W czasie pracy nie było zazdrości, rywalizacji, bardzo doświadczeni pomagali i doradzali tym, którzy mieli pytania i wątpliwości.

Ocalili od zapomnienia.

Na korytarzu malować swój obraz kończył Henryk Sarna z Radomia. Tuż obok cennych rad udzielał profesjonalista Zbigniew Skirmuntt. Julian Bartosik i Józef Ziomek pochwalili się, że namalowali wieżyczkę i klasztor. Marek Sabat i Mieczysław Pela zdradzili, że obecność na takim plenerze to wielki zaszczyt, bardzo dobrze się tu czują.

Chętnych, jak informuje prezes Trych do wzięcia udziału w tym plenerze było bardzo dużo, ale możliwości klasztoru pozwalały na goszczenie tylko dwudziestu malarzy.

Ksiądz Adama Izdebski, który stworzył plenerowiczom warunki do malowania, mieli zakupione farby, płótna, wyżywienie też chwalił tę inicjatywę. – Była bardzo twórcza atmosfera, z prowadzonych dyskusji sam wiele się nauczyłem, a przede wszystkim pozostały obrazy, niektóre będą zdobiły ściany klasztoru, inne przydadzą się jako prezenty, pójdą w świat rozsławiać Ziemię Świętokrzyską.

Stanisław Szrek, prezes Stowarzyszenie Ochrony i Tradycji Geniusz Loci " Tarczówka” s, który w ostatni wieczór bardzo interesująco opowiadał o historii klasztoru dodał, że odnowę tego miejsca przyznano środki unijne, będzie ono zmodernizowane, dlatego tym bardziej cenne jest uwiecznienie aktualnego stanu na płótnach. A obrazy są naprawdę piękne.




VII Plener Malarski – Chęciny 2010

Międzynarodowy Plener Malarski w Chęcinach organizowany przez władze miasta i Towarzystwo Przyjaciół Sztuk Pięknych w Kielcach już od siedmiu lat cieszy się ogromnym zainteresowaniem zarówno malarzy biorących w nim udział, jak i okolicznych mieszkańców. Uroki ziemi chęcińskiej bogatej w cenne zabytki historyczne, gościnność gospodarzy, wspaniała atmosfera twórcza to bezsprzeczne atuty przyciągające artystów do utrwalania na płótnie tego, co przemija, co bezpowrotnie ginie.

Podczas tegorocznego pleneru (2.08 – 13.08.2010) 35 malarzy z różnych stron Polski oraz z Ukrainy stworzyło przeszło 100 obrazów przedstawiających m.in. ruiny zamku, stare kamieniczki, bramy, podwórka, średniowieczne zaułki, wąskie uliczki. Będąc w pobliskiej Tokarni, gdzie znajduje się Muzeum Wsi Kieleckiej, namalowali dawne chałupy kryte strzechą, stodoły, wiatraki, urokliwe opłotki, drewniany dwór.

Zwieńczeniem pleneru był pokaz wszystkich obrazów na wernisażu, który odbył się 13 sierpnia w Zespole Szkół Ogólnokształcących w Chęcinach. Na wystawę przybyły tłumy osób chętnych obejrzenia i zakupu powstałych dzieł. Wśród znamienitych gości można było spotkać tu wiceministra infrastruktury Tadeusza Jarmuziewicza czy wicemarszałka województwa świętokrzyskiego Zdzisława Wrzałkę. Burmistrz Chęcin, Robert Jaworski, z dumą oprowadzał swych vipów po przestronnej, kolorowej galerii.

Tegoroczne idee i cele pleneru zostały w pełni zrealizowane dzięki sprawnej organizacji, życzliwości i pomocy wielu osób przyjaznych TPSP. Zaliczyć do nich należy wyżej wymienionego burmistrza Chęcin, panią dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury, Izabelę Budę oraz dyrektora szkoły, w której zakwaterowano malarzy, Marka Pełkę.

Dla organizatorów pleneru wielką satysfakcją było usłyszeć podczas wernisażu budujące słowa na temat roli TPSP. W dobie komercji, pieniądza, konsumpcji i ciągłego pośpiechu, mówiono, że dobrze jeśli istnieje taka organizacja, która potrafi skupić wrażliwych ludzi mogących realizować swe marzenia, zamiłowania, rozwijać talenty i zdolności.




W domu szuka odpowiedzi na ważne pytania
W odwiedzinach u Zofii Korzeńskiej, pisarki, w jej mieszkaniu w Kielcach

Dla Zofii Korzeńskiej eseistki, poetki, krytyka literackiego która mieszka w centrum Kielc, największą pasją są książki. Ma pokaźną biblioteczkę, książki są obecne w każdym pokoju, kuchni, a nawet w łazience.
Pani Zofia, chociaż drobniuka, z wyglądu, jest kobietą , o nieprawdopodobnej żywotności, sile, wielu talentach i sprecyzowanych poglądach. Pochodzi z miejscowości Mazury, studiowała w Krakowie, pracowała w Częstochowie i Szczecinie, w końcu zamieszkała w Kielcach. - Bardzo lubię swoje mieszkanko i całe miasto - mówi. - Tu uczyłam w szkole, ale zawsze moim pragnieniem było pisanie, i pracaw bibliotece. Kiedy przez wiele lat byłam zatrudniona w Pedagogicznej Bibliotece wojewódzkiej, to każdego dnia wybierałam z niej książki, które potem czytałam w nocy. A kiedy córki wyjechały na studia sama zaczęłam pisać.

Mieszkanie poetki mówi o jej zainteresowaniach. W największym pokoju, do którego lubi zapraszać przyjaciół, a ma ich mnóstwo, bo dźiała w Towarzystwie, Przyjaciół Sztuk Pięknych i Civitas Cristiana, na ścianach wiszą obrazy ulubionego malarza Edo Tuza, obrazki na szkle, portret gospodyni namalowany przez Marzenę . Kasprowicz,dyplom, który otrzymała za rozwój nauki, kultury i sztuki. Drugi pokój to gabinet, w którym powstają analizy literackie ze współczesnej poezji, tłumaczenia z języka francuskiego, eseje o znanych twórcach; tu robi też korekty książek.- Wszystko powstaje na komputerze, rozmawiam przez Skype'a, muszę być na bieżąco z techniką - śmieje się. Zawsze byłam odważna, lubiłam wprowadzać nowinki technologiczne i uczyć się. A zainteresowań ma mnóstwo, i zgłębia zagadnienia religijne, filozoficzne, zajmuje ją psychologia i psychoterapia, malarstwo, literatura piękna, film. Do pisania i przemyśleń inspiruje ją Biblia, zwłaszcza Psalmy. Dużo chodziła po górach. Pani Zofia przyznaje szczerze, że szerokim łukiem omija tylko kuchnię. - Nie przepadam za gotowaniem, bo szkoda mi na to czasu , przyznaje szczerze. Gotuję, bo muszę. Najważniejszy jest dla mnie jednak rozwój intelektualny, ciągle dcskonalenie się, poszukiwanie odpo­ wiedzi na ważne pytania, dotyczące sensu życia i czywiście rodzina, najbliżsi. Z córką Marzenką, która mieszka pod Warszawą, rozmawiamy codziennie prawie godzinę o lite­ raturze czy poezji. Druga - Dorotka mająca umysł ścisły, która mieszka w Kielcach, też się o mnie troszczy.
W ostatnim tygodniu Zofia Korzeńska dużo myślała o kruchości życia. - Choruję na serce, a chciałabym jeszcze tak wiele zdziałać - mówi o planach. - Wiele osób prosi mnie o dokonanie analizy ich twórczości. 25 kwietnia miałam jechać do Mazur, położonych w Puszczy Sando­ mierskiej i tam mieliśmy być uhonorowani razem z moim sąsiadem Bronisławem Kwiatkowskim, dowódcą operacyjnym sił zbrojnych RP. Niestety, generał zginął w Smole­ ńsku. Mam nadzieję, ze spotkam się wkrótce z jego rodziną i zadedykuję jej moje dwa ostatnie tomiki "Mazury, Mazury" i "Obudzić blask jutrzenki", których promocja odbędzie się w Kielcach 29 kwietnia. Świat jest piękny, staram się tak żyć,żeby dobrze wykorzystać każdy dzień i być pomocną dla innych.

Iwona ROJEK

Portret poetki namalowała Marzena Kasprowicz




Malują co im w duszy gra

- W naszych obrazach pokazujemy piękno miasta, okolic i budzącą się do życia przyrodę na wiosnę- mówiła Zyta Trych, prezes Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych, w czasie corocznej wystawy prac członków stowarzyszenia, która odbyła się w Muzeum Historii Kielc.
Jan Główka, dyrektor muzeum, podkreślił, że bardzo chętnie gości u siebie najlepsze prace, wykonane w ciągu ostatniego roku przez malarzy zgromadzonych w kieleckim towarzystwie. - Dzięki tej wystawie poznajemy nowych twórców, to, co im w duszy gra, jest też okazja do ciekawych dyskusji o sztuce - podkreślił.
Maria Salus, wiceprezes stowarzyszenia, powiedziała, że wystawa jest bardzo intere­ sująca z tego względu, iż są na niej prace 28 różnych autorów, zróżnicowane pod wzglę­ dem treści i formy, Każdy artysta przyniósł dwa obrazy, z czego na wystawę Daria Maroń wybrała ten lepszy.

-Nie ma chyba malarza, który nie chciałby pokazać swoich dzieł światu, bo nikt nie maluje dla siebie - śmiała się wiceprezes. - A dzięki gościnności muzeum mamy sposobność takiej prezentacji. Luba Radomska namalowała polne maki, EIżbieta Festerkiewicz krajobraz przed burzą, Zuzanna Samulak, kobietę z kwiatami w oczach, a Barbara Michalska Chopina, na cześć jego urodzin.

Prezes Zyta T.rych dodała, że minęła zima, a wystawa, którą można nadal oglądać w a Muzeum Historii Kielc, i wiosna na pewno zmobilizują wszystkich do nowych dzialań artystycznych.

- Wciąż dołączają do nas kolejni mieszkańcy, możemy nie tylko wspólnie spędzać czas, ale także się zaprzyjaźniać, Najgorsza jest samotność, a my zachęcamy kielczan do wyjścia z domu i rozwijania swoich talentów. Iwona ROJEK




Migawka ze spotkania
"W kręgu poetów" w dniu 14 stycznia 2010r
w OKK KSM "Słoneczko" w Kielcach


Wczesnym popołudniem 14 stycznia, Jakto w zwyczaju, spotkaliśmy się w Klubie "Słoneczko" - by zaprezentować przygotowane na tę okazję wiersze, na wcześniej zapowiedziany temat: " Myśli przewrotne".
Dopisali prawie wszyscy CzłonkowieTowarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych w Kielcach; zabrakło jedynie Prezes, sprawy rodzinne (niedyspozycja własna i małżonka) zatrzymały ją wdomu. Zjawili się także sympatycy tych spotkań, a także inni Piszący - spoza Towarzystwa.
Tym razem spotkanie przygotowali małżonkowie Z. i N. Samulakowie - według wcześniej przyjętych zasad, że m. in. nasze poetyckie spotkania, czwartkowe w "Słoneczku" przygotowuje: Klub "Słoneczko" i TPSP w Kielcach - na przemian.Stąd też wszyscy obecni przyjęli na siebie rolę jurorów będąc zobowiązani: do oceny i zanotowania nazwisk, kolejnych prezenterów wierszy; zgłosiło się wielu twórców, głownie Członków TPSP w Kielcach.
Poziom utworów i ich tematyka były bardzo różnorodne i zarazem interesujące. Jednakże wielez nich wykraczało poza przyjęty temat lub przedstaweiało kwestie z nim nie związane.
Ostatecznie jako nagrodzonezostaływskazane wiersze: p. F. Ratkiewicza pt."Myśli przewrtone" i p. D. Kowalskiej pt. " Nie walcz ze sobą". Taka kolejność spowodowała, że symboliczna nagroda - w postaci maskotki (słonika) została wręczona p. F. Ratkiewiczowi, który następnie przekazał ją - p. D Kowalskiej.
Wszyscy uczestnicy spotkania otzymali od prowadzących p.Samulak podziękowania wraz z miniaturowymi Życzeniami Noworocznymi(bileciki). Spotkanie przeminęło w atmosferze miłej i kulturalnej. Gorąca kawa i slodkie " co nieco" - uzupełniły resztę.

E. Gacek




Rozwiązanie VII konkursu na wiersz, kolędę i pastorałkę

26.01.2010 r. o godzinie 17.00 w Civitas Chrystiana nastąpiło rozwiązanie VII konkursu na wiersz, kolędę i pastorałkę ogłoszonego przez Towarzystwo Przyjaciół Sztuk Pięknych w Kielcach. Gospodarzami wieczoru były Panie: Elżbieta Gacek – wiceprezes TPSP ds. literatury oraz Maria Salus – wiceprezes TPSP ds. plastycznych.
W konkursie wzięło udział 8 uczestników i dlatego Zarząd TPSP w drodze wyjątku nie powołał jury, a o zwycięzcach zadecydowała publiczność.
Uczestnicy konkursu:
1. Zuzanna Samulak godło KALUMAS – I miejsce
2. Elżbieta Gacek godło NADZIEJA – II miejsce
3. Celina Ślefarska godło Śnieg – III miejsce.
4. Marianna Piotrowska godło JODŁA
5. Janina Jolanta Jurek godło MAGNOLIA
6. Dorota Putowska godło SERDUSZKO
7. Wanda Kośmider –Chatys godło AZALIA
8. Norbert Samulak godło PANNA.

Poziom wierszy był bardzo wyrównany, a o zwycięstwie zadecydowały bardzo niewielkie różnice. Publiczność nie znała nazwisk uczestników i głosowała na godła. Dużym zaskoczeniem było ogłoszenie wyników i ujawnienie nazwisk. Okazało się, że mało kto odgadł prawdziwego autora.
Zwycięzcy otrzymali dyplomy i książki. Pozostałym uczestnikom konkursu wręczono dyplomy za udział. Na zakończenie tego kameralnego (z uwagi na pogodę) spotkania każdy otrzymał książeczkę ze złotymi myślami.

Celina Ślefarska
(zdjęcia...)




"Zmierzch"

18.12.2009 r. o godzinie 16.00 w Gminnej Bibliotece Publicznej w Samsonowie odbyło się pierwsze spotkanie Dyskusyjnego Klubu Książki dla młodzieży. Mimo silnego mrozu w pomieszczeniu biblioteki zasiedli do stołu wielbiciele powieści „Zmierzch”( uczniowie z Gimnazjum w Samsonowie) oraz zaproszeni goście. Z uwagi na rangę spotkania - otwarcia DKK-M dokonała Pani Zyta Trych – Prezes Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych w Kielcach.

Spotkanie było bardzo ciekawe. „Zmierz” S. Meyer - największy hit roku spotkał się z ogromnym zainteresowaniem ze strony młodzieży. Znane są przypadki wielokrotnego czytania tej książki przez tych samych czytelników. Dlaczego akurat ta książka, co w niej jest takiego, że młodzież wreszcie sięga po książkę i czyta!?...

Z uwagi na to wielkie czytanie powieści S. Meyer, Pani Dyrektor Biblioteki Publicznej w Samsonowie – Stella Ślefarska postanowiła wyjść naprzeciw młodzieży i wyraziła zgodę na dyskusję nad fenomenem „Zmierzchu”.

Dyskusja była bardzo ciekawa i poprowadzona z pomysłem( plakaty, świece, muzyka, karteczki). Młodzież na karteczkach wypisywała cechy bohaterów książki, które zasługują na uznanie. Zaskoczeniem był Edward – nowy idol nastolatek - czuły, opiekuńczy, przystojny.

Jak widać wypada z obiegu typ faceta w dresach i z ogoloną głową. Nie imponuje już typ dziewczyny typu Barbie (pustej i sztucznej). Wypada się tylko cieszyć. Wartości, które zostały tak brutalnie odrzucone przez młodzież wracają. Książka mówi, że z pozoru słabe jednostki, nieciekawe dla otoczenia mają bogate wnętrze i wiele znaczą. Czekają tylko na swoje odkrycie, swojego księcia, który zaakceptuje ich odmienność. Młodzież pragnie ciepła, czułości i delikatności. W tej książce nie ma seksu, a miłość jest możliwa poprzez bycie ze sobą. Dotychczas lansowane wzorce wskazywały inaczej. Najważniejszy i wszechobecny był seks, a dziewczyny wulgarne i łatwe.

W drugiej części spotkania czytane były wiersze ks. Jana Twardowskiego. Pani Zyta Trych podzieliła się swoimi wspomnieniami związanymi z nabyciem małego tomiku wierszy ks. J. Twardowskiego w USA.

Spotkanie przebiegało w miłej i serdecznej atmosferze. Na zakończenie Pani S. Ślefarska rozdała członkom DKK-M kolejną książkę do czytania, a była nią „Karolina XL” Marty Fox. Na pamiątkę I spotkania na DKK-M każdy uczestnik otrzymał tomik wierszy Romualda Bielendy pt. „Nastroje wzruszeń”, w którym Pani Zyta Trych złożyła pamiątkowe autografy na życzenie młodzieży.

Na uwagę zasługuje fakt, że młodzież była zaskoczona tak bliskim kontaktem z osobą piszącą (Z. Trych). Nadal postać literata jest odbierana w sferze wirtualnej i rzadko mamy świadomość, że ten ktoś żyje obok nas, zmaga się z tymi samymi kłopotami i może zasiąść do wspólnej dyskusji.

Celina Ślefarska
(zdjęcia...)




Podróż do Chin....


W dniu 25.11.2009 r. w godzinach 10.50 do 13.00 w Zespole Szkół Podstawowych, Przedszkola i Gimnazjum im. J. Pawła II w Samsonowie miało miejsce spotkanie z ciekawym człowiekiem, a mianowicie: Markiem Stefaniakiem.

Kim jest Marek Stefaniak? To pytanie nurtuje każdego, kto spojrzy na jego obrazy „igłą malowane” lub posłucha ciekawych opowieści o dalekich, egzotycznych podróżach.
Jadąc autobusem z Kielc do Samsonowa miałam przyjemność spotkać Panią mgr Beatę Pokrzywińską-Rogosz, wychowawcę mojej córki. Nasza znajomość trwa krótko, gdyż poznałyśmy się 19.10.2009 r. na ślubowaniu pierwszych klas gimnazjum. W czasie jazdy poruszałyśmy sprawy szkolne. Pani Beatka z wielką troską snuła plany trzyletniego wychowawstwa. Nie wiadomo kiedy nasza rozmowa zahaczyła o Towarzystwo Przyjaciół Sztuk Pięknych, którego jestem wieloletnim członkiem. Od słowa do słowa i w okolicach legendarnego Dęba Bartka skończyłam „obmówić” zamiłowania i pasje wszystkich członków stowarzyszenia.
Po kilku dniach moja córka przekazała mi wiadomość od wychowawcy, że szkoła chce zorganizować spotkanie z Panem Markiem. Kilka telefonów i po sprawie.
Tematem spotkania były CHINY. Barwna opowieść, poparta fotografiami i licznymi pamiątkami zrobiła na uczniach wrażenie. Szmery w początkowej fazie prelekcji ustały i w sali zapanowała kompletna cisza. Tak jakby nikogo w sali nie było. To niebywałe, chyba pognali za opowiadającym do Chin i za sprawą opowieści przemieszczali się po murze chińskim, po świątyniach, pałacach i grobowcach. W międzyczasie każdy uczeń mógł usiąść przy biurku i obejrzeć album z fotografiami z Chin lub dotknąć pamiątki.
Chiny to ciekawy i osobliwy kraj. Pan Marek mógłby o nich opowiadać jeszcze długo, ale dzwonek brutalnie przerwał to spotkanie.
Jestem bardzo wdzięczna Paniom mgr Beacie Pokrzywińskiej-Rogosz i mgr Annie Więch za zorganizowanie tego spotkania. Podobnie jak uczniowie z coraz większym zainteresowaniem słuchałam tej prelekcji i uważam, że to była wspaniała lekcja historyczno-geograficzna.
Czy takie spotkania mają sens? Przekonałam się o tym po powrocie dziecka ze szkoły – zainteresowało się Chinami!
Ja natomiast zaprosiłam Pana Marka do miejscowego Muzeum Ziemi Samsonowskiej, w którym mógł obejrzeć ciekawe eksponaty oraz obrazy członków TPSP w Kielcach przekazane na rzecz muzeum. Pani Jadwiga Olesińska oprowadziła nas również po ruinach huty „Józef”, umilając wędrówkę bardzo ciekawymi opowieściami i historyjkami związanymi z tym miejscem.

Celina Ślefarska
(zdjęcia...)




Powrót korony


W dniu 14.11.2009 r. z inicjatywy Towarzystwa Ziemi Samsonowskiej orzeł na pomniku odzyskał koronę. Uroczystość poprzedziła msza święta o godzinie 12.00 z udziałem władz gminnych, TZS oraz uczniów z ZSPPIG im. Jana Pawła II w Samsonowie strażaków. Przy pomniku odczytano apel poległych ( Albert Bałchanowski i Konrad Olesiński) w ten sposób czcząc pamięć bohaterów. Uroczystość uświetnili Anna Żak, oraz Marek Bucki, śpiewając pieśni patriotyczne. Po zakończeniu uroczystości przy pomniku odbyło się spotkanie przy kawie i ciastkach. Słuchając partyzanckich pieśni w wykonaniu Marka Buckiego uczestnicy mogli nadal rozpamiętywać i świętować chwile związane z odzyskaniem wolności. O potrzebie czczenia takich rocznic i ich upamiętnia zapewniali Przewodnicząca Rady Gminy – Justyna Ślewa, Wice-wójt Gminy oraz inni zaproszeni goście. Pan Norbert Samulak wygłosił wspaniałą przemowę na temat historii orła polskiego. Ja natomiast przeczytałam 2 wiersze zgodnie z tematyką spotkania a jeden podrzuciłam Pani katechetce Janinie Salwie i został wykorzystany na wstępie do apelu poległych.

Uroczystość piękna i kształcąca. Zawdzięczamy ją Towarzystwu Ziemi Samsonowiskiej, a zwłaszcza jego Prezesowi Lidii Putowskiej.


Celina Ślefarska




Plener na Karczówce
Kilkadziesiąt obrazów uwieczniających urok Karczówki to efekt malarskiego pleneru członków Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych. Prace zdobią klasztorne korytarze.
- W czasie ostatniego pleneru powstało wiele ciekawych dzieł oleje, akwarele, pastele, nawet wiersze opisujące piękno naszej Karczówki - mówią Zyta Trych, prezes Towarzystwa i Maria Sałus, wiceprezes, a zarazem pomysłodawczynie i organizatorki przedsięwzięcia. ­ Nasi malarze by1i zajęci nie tylko tworzeniem. Na jednym ze spotkań, dzięki Stanisławowi Szrekowi, prezesowi Stowarzyszenia Ochrony i Tradycji Genius Loci poznaliśmy historię klasztoru, dowiedzieliśmy się o miejscach, gdzie kiedyś wydobywano rudę ołowiu. Do dziś w lesie otaczającym wzgórze znajduje się pełno zapadlin i jam. Z takiej bryły powstała wyrzeźbiona w XVII wieku figura Świętej Barbary.
- Zależy mi na tym, aby to miejsce tętniło życiem - mówi Jan Oleszko, rektor klasztoru. - Będziemy organizować tu ciekawe wystawy, koncerty, odczyty - zapowiedział. /IWO/

Jednym z cenniejszych i piękniejszych zabytków Kielc jest zespół klasztorny na Karczówce wzniesiony w I połowie XVII wieku. Fundatorem kościoła pod wezwaniem Karola Boromeusza (patrona zdrowego powietrza) był biskup Mariusz Szyszkowski. Na początku XVIII wieku klasztor od strony wschodniej został powiększony i rozbudowany.
W tej urokliwej okolicy, gdzie czas stanął w miejscu rozlokowali się kieleccy malarze z Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych. W porze złotej październikowej, chociaż w tym czasie (20-25.10.2009) dżdżystej jesieni malowali różne zakątki klasztoru, m.in. wieże górujące nad klasztorem, zabytkowe bramy, barokowe schody, załomki murów, aleje pełne wiekowych drzew, oryginalną figurę świętej Barbary, wyrzeźbioną w XVII wieku z jednej bryły rudy ołowiu (galeny). Tematów było pod dostatkiem, na pewno nie zabraknie ich na następne plenery, które jak zapewnił rektor ks. Jan Oleszko, odbędą się w przyszłych latach. Ksiądz rektor to dusza artystyczna. Zależy mu na tym, aby klasztor tętnił życiem, aby przyciągał ludzi ciekawymi wystawami, koncertami, odczytami. I tak się dzieje. W czerwcu bieżącego roku odbyła się tu wystawa malarstwa i ekspozycja starych pocztówek z widokami Karczówki i okolic, co miesiąc odbywają się koncerty, spotkania z młodzieżą. Zatem nic dziwnego, że ks. Oleszko został wiosną b.r. wyróżniony przez władze miasta nagrodą III stopnia za upowszechnianie i ochronę kultury.
Malarze byli zajęci nie tylko tworzeniem swych dzieł. W każdy wieczór spotykali się w refekta­ rzu, by wymienić się doświadczeniami artystycznymi, porozmawiać, pożartować, powspominać, jak to na poprzednich plenerach bywało i posłuchać nowo napisanych wierszy przez innych członków TPSP. Na jednym ze spotkań poznali historię Karczówki Stanisław Szrek, prezes Stowarzyszenia Ochrony i Tradycji "Genius Loci", opowiedział o przeszłości klasztoru,o miej­ scach gdzie kiedyś wydobywano rudę ołowiu. Dlatego do dziś w lesie otaczającym wzgórze (339 n.p.m.) znajduje się pełno zapadlin i jam.
Podczas pleneru powstało wiele ciekawych prac - oleje, akwarele, akryle, pastele oraz kilka wierszy opisujących piękno Karczówki. Uwieńczeniem pleneru była zbiorowa wystawa w klasztornych korytarzach, na którą ks. Rektor podczas niedzielnej mszy zaprosił wszystkich wiernych przybyłych w tym dniu (25.10.2009) do kościoła. Ludzie z podziwem oglądali wystawione obrazy, z uznaniem wyrażali się o nich.
Niektórzy, upatrzywszy sobie jakieś dzieło, z miejsca chcieli je nabyć. No cóż, obrazy zostały przekazane na rzecz klasztoru. Takie były wymogi regulaminu.
Uczestnicy pleneru Nino Aydinowicz, Henryka Brych, Ryszard Brych, Julian Bartosik, Barbara Dzikowska, Halina Gołąbczak, Danuta Lewandowska, Krystyna Michniewicz, Mieczysław Pela, Witold Popielski, Andrzej Rabiej, Tadeusz Ruzikowski, Marek Sabat, Maria Salus, Henryk Sama, Zbigniew Skirmuntt, Zyta Trych, Józef Ziomek byli zachwyceni atmosferą i warunkami, jakie stworzyli im księża pallotyni (w klasztorze od 1957r.). Serdeczność, przychylność, gościnność księdza J. Oleszki i księdza Adama była wręcz ujmująca i niespotykana. Codzienne rozmowy, wspólne biesiadowanie a nawet możliwość przenocowania w klasztornej celi wywarły ogromne wrażenie na malarzach. Na pewno te chwile długo pozostaną w ich pamięci.
Pomysłodawcą i organizatorem pleneru ze strony TPSP były piszące te słowa - prezes stowarzyszenia Zyta Trych i wiceprezes Maria Salus. Obie panie starały się, aby trzeci tegoroczny plener malarski (poprzednie odbyły się w Iłży i w Chęcinach) był również atrakcyjny, twórczy i inspirujący.
Dzięki takim przedsięwzięciom,Towarzystwo Przyjaciół Sztuk Pięknych w Kielcach, wierne swoim ideałom, od lat służy utalentowanym ludziom rozwijać swe pasje, wychodzi ze sztuką do społeczeństwa, nie po raz pierwszy wzbogaca kulturę miasta i regionu.

(Radostowa, listopad 2009r)
Maria Salus
Zyta Trych
Towarzystwo Przyjaciół Sztuk Pięknych w Kielcach
Kielce, 28 października 2009




Wernisaż poplenerowy w Słoneczku

(pażdziernik 2009r)

Jesteśmy szczęśliwi, że sztuka naszych podopiecznych cieszy się tak wielkim zainteresowaniem - mówiła Zyta Trych, prezes Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych.
Prezes Zyta Trvch podkreśliła, że twórcy malują nie tylko dlatego, że sprawia im to przyjemność, ale również z tego powodu, że chcą piękne miejsca ocalić od zapomnienia. - Urokliwe domy, portale, bramy, podwórka dziś są, a jutro może ich nie być, dlatego warto zadbać, aby zostały utrwalone na płótnach. Jesteśmy wdzięczni burmistrzom obu miejscowości, że tak dbają o naszych artystów. Zapewniają im nocleg, wyżywienie, blejtramy, farby. Potem każdy twórca zostawia władzom jeden namalowany przez siebie obraz, w urzę­ dach powstają więc ciekawe galerie sztuki.
- Międzynarodowy plener malarski w Chęcinach cieszy się z roku na rok coraz większym powodzeniem wśród malarzy, mieszkańców i koneserów sztuki - mówiła Maria Salus komisarz pleneru. - Wzięło w nim udział 30 artystów, namalowali ponad 100 pięknych, niepowtarzalnych obrazów. Utrwalili zamek, klasztory, synagogę, kamieniczki i niedo­ strzegane zaułki. Z kolei to, że plenery w Iłży gromadzą tak wielu zdolnych twórców wielka w tym zasługa Juliana Bartosika. Od 1985 roku realizuje myśl, aby malarze obecni na plenerze doskonalili swoje umiejętności poprzez uczenie się od siebie. - W tym roku nasi twórcy namalowali 94 obrazy ­ mówi Julian Bartosik, komisarz pleneru. - Wykonano je w róźnych technikach: olej, akryl, akwarela, pastel.
Przybyli na wystawę kielczanie zachwycali się takim artystycznym opisem pięknych miejsc. - W czasach, gdzie dominuje pośpiech i technika, piękne widoki działają na człowieka wyci­ szająco, przynoszą relaks ­ podkreślała Elźbieta Sorbian, kierownik Słoneczka.

(Echo Dnia 7.10.2009r)

Iwona ROJEK



VI Międzynarodowy Plener Malarski
"Pocztówki Chęcińskie 2009"

W Chęcinach odbył się VI Międzynarodowy Plener Malarski pod nazwą "Pocztówki Chęcińskie 2009". W tym roku wzięło w nim udział blisko trzydziestu artystów nie tylko z Polski. ale i z zagranicy. Organizatorem Pleneru jest Miejsko-Gminny Ośrodek Kultury w Chęcinach, a współorganizatorem Towarzystwo Przyjaciół Sztuk Pięknych w Kielcach.

2 sierpnia. u podnóża stóp Zamku w Chęcinach odbyło się uroczyste powitanie uczestników VI Międzynarodowego Pleneru Malarskiego pod nazwą "Pocztówki Chęcińskie 2009" Artystów powitał Burmistrz Gminy I Miasta Chęciny Robert Jaworski wraz z Dyrektorem ZSO nr 1 w Chęcinach Markiem Pełką oraz Izabelą Budą z Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury w Chęcinach i Zytą Trych, Prezes Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych w Kielcach.- Bardzo się cieszę, że po raz kolejny w naszym królewskim mieście odbędzie się Międzynarodowy Plener Malarski. Z roku na rok w plenerze uczestniczy coraz więcej osób, z czego jesteśmy bardzo zadowoleni. Plener stał się już tradycją i muszę powiedzieć, że szybko państwa stąd nie puścimy - mówił Burmistrz podczas powitania.- Cieszymy się, że artyści tacy jak Wy chętnie tu przyjeżdżają i obmalowują nasze miasto. Wasze prace zdobią domy wielu ważnych osobistości, które odwiedzały Chęciny, m. in. Jerzego Hoffmana, Czy Komisarz Danuty Hubner. Dzieła tworzone przez Was promują nasze miasto i doceniają jego najpiękniejsze zakątki. Serdecznie Wam za to dziękuję - powiedział Burmistrz Robert Jaworski, życząc jednocześnie wielu artystycznych wrażeń i miłego pobytu, a Dyrektor Marek Pełka życzył artystom owocnej i przyjemnej pracy. Po powitaniu i omówieniu spraw organizacyjnych odbyło się wspólne, integracyjne ognisko "u PanaStasia" za Zamkiem.
Chęcin zjechali artyści malarze z różnych stron Polski: z Kielc, Warszawy, Krakowa, Sosnowca, Wrocławia,Radomia, a nawet z Ukrainy.- Na terenie gminy Chęciny jest wiele pięknych zakątków, które zachwycają swoją urokliwością. Tutaj naprawdę jest co malować i bardzo nam miło, że władze gminy zawsze przyjmują nas tak ciepło- pokreślała Prezes Zyta Trych. Malarze spędzili na terenie naszej gminy blisko dwa tygodnie. Po zakończeniu Pleneru przekazali po jednym swoim dziele na rzecz Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury w Chęcinach. Uroczystość powitania artystów w Chęcinach uświetnił swoją obecnością znany i uznany kopista. Piotr Walerski z Kielc, który do Chęcin zawitał wraz z rodziną. Komisarzem Pleneru została Maria Salus.- Bardzo się cieszę, że sześć lat temu powstała idea organizowania pleneró malarskich w Chęcinach. Tutaj spotykają się ludzie jednakowej pofesji, wymieniają doświadczenia, uczą się wzajemnie od siebie. Poza tym plenery w Chęcinach organizowane są zawsze na najwyższym poziomie, za co składam w imieniu wszystkich artystów serdeczne podziękowania organizatorom i władzom gminy - podkreślała komisarz Pleneru, Maria Salus. - Miło nam, że Burmistrz docenia ideę naszych Plenerów i widzi w nich sens - dodała Prezes Zyta Trych, która dodaje, że warto organizować takie plenery.
13 sierpnia o godzinie 17:00 odbył się poplenerowy wernisaż w Sali Łokietkowej w zabytkowej "Nimczówce",który był posumowaniem i jednocześnie uroczystym zakończeniem Międzynarodowego Pleneru Malarskiego - 2009. - Podobnie jak w latach ubiegłych, tak i w tym roku powstanie album dzieł stworzonych przez znakomitych artystów podczas tegorocznego Pleneru Malarskiego. Wszystkie dzieła zostaną opisane, a album będzie stanowił wspaniałą pamiątkę - podkreśla Dyrektor M-GOK. Izabela Buda. Podczas pobytu w Chęcinach artyści malarze uczestniczyć będą w wycieczkach turystyczno- krajoznawczych zorganizowanych przez Ośrodek Kultury, natomiast sami artyści przygotowują happening w centrum miasteczka, na rondzie "starego rynku". JUż teraz zapraszamy wszystkich miłośniów malarstwa

Agnieszka Olech (Wiadomości Chęcińskie)




Iłżecke Krajobrazy przyciągają artystów

14 raz zorganizowano Międzynarodowy Plener Malarski w Iłży, który ściągnął artystów z kraju i zagranicy. Efektem pobytu jest ponad 100 prac. Są to zarówno obrazy malarskie, rysunki oraz akwarele.
Tradycja Iłżeckich plenerów sięga lat osiemdziąsiątych, kiedy to do malowniczo położonego grodu pod basztą zawitali plastycy z Kielc skupieni wokól pochodzącego z Iłży, a zamieszkałego w Kielcach doktora Juliana Bartosika.
- Od tamtej pory artyści cyklicznie w miesiącach wakacyjnych odwiedzają Iłżę utrwalając na płótnach swoich obrazów malownicze zakątki miasta i jego okolic - mówi Krzysztof Kozera, dyrektor Domu Kultury w Iłży.
Obecnie prace wykonane w tym roku przez artystów można oglądać w galerii Domu Kullury. Później będą eksponowane w różnych miejscach kraju .

IlŻECCY ARTYŚCI

Z pobytu i doświadczeń artystów goszczących w Iłży korzystali również rodzimi twórcy. W gronie uczestników pleneru znaleźli się bowiem artyści Marta Wasatko i Jan Kwiatkowski. Można podziwiać również malownicze zakątki Iłży oraz okolic miasta utrwalone na płótnach obrazów innego iłżanina. Tadeusza Frydlera, obecnie mieszkańca Warszawy.

OBRAZY, GRAFIKI, AKWARELE

Można zobaczyć również obrazy Ewy Hajdukiewicz - Nowak z Krakowa, Henryka Sarny z Radomia. Jolanty Wasilewskiej - Geras z Wrocławia oraz malarzy kieleckich: Zofii Dobrowolskiej, Ryszarda Brycha, Tadeusza Ruzikowiskiego, Zuzanny Samulak, Longiny Bujas. Prezentowane są też piękne akwarele krakowian Józefa Stachnika i Marii Gajewskiej oraz rysunki Romana Korneckiego za Skarżyska i Nino Aydinowicza z Bośni i Hercegowiny.

Ewelina Witkowska (Echo Dnia, 11 sierpnia)



Działają bez pieniędzy


Mimo, że nie dostajemy żadnych środków, ani dotacji od kieleckich władz, to nie załamujemy się i nadal aktywnie działamy - powiedziała Zyta Trych, prezes Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych, podczas ostatniego spotkania członków stowarzyszenia, podsumowującego miniony rok.
Prezes mówiła, że chociaż nie mają własnej siedziby, telefonu, samochodu, żadnej pomocy od urzędów i władz, to nie poddają się i stwarzają swoim członkom pole do działania . Do naszej pracy wykorzystujemy często własne mieszkania, samochody, za własne środki kupujemy benzynę, prosimy o pomoc kluby Miniaturę czy Słoneczko, życzliwych znajomych, żebyśmy mogli malować, pisać i pokazywać swoją twórczość - mówiła- Maria Salus, członek zarządu. Prezes Trych nie wyobraża sobie tego, co miałaby powiedzieć utalentowanym seniorom, gdyby mieli przestać istnieć. - Wydobyliśmy już tyle talentów, nasi członkowie wydają cenne książki, malują obrazy, mieliśmy wystawę w Muzeum Historii, mnóstwo osób odnalazło w starszym wieku sens życia, że, musimy jakoś dawać sobie radę - przekonywała Zyta Trych. W najbliższym czasie zorganizujemy dwa plenery malarskie w Iłży i Chęcinach, a po wakacjach podejmiemy nowe wyzwania. ­ Szkoda, że na nasze spotka­ nie nie przybył nikt z władz, chociaż byli zaproszeni, przydałoby nam się wsparcie -mó­ wiła prawnik Elżbieta Gacek, która też aktywnie działa w towarzystwie.
( Echo Dnia środa 24 06.09)





Konkurs Przeciw zapomnieniu i obojętności

W dniu 29.04.2009 r. w Zespole Szkoły Podstawowej Nr 2, Przedszkola i Gimnazjum im. Stanisława Staszica w Zagnańsku odbyło się rozstrzygnięcie XIII Gminnego Konkursu Recytatorskiego pod hasłem: „Przeciw zapomnieniu i obojętności...” – czyli historia i kultura Żydów w poezji.
Pojechałam na konkurs z uczniami z Zespołu Szkół Podstawowych, Przedszkola i Gimnazjum im. Jana Pawła II w Samsonowie, którymi opiekowała się Pani mgr Marta Jass. Chciałam kibicować tylko swojej córce, która przygotowała do recytacji mój wiersz pt. „Miasto ofiarne”. Z tłumu uczniów zgromadzonych w ciemnym korytarzu wyłowiła mnie Pani mgr Alicja Lisowska i zaprosiła do sali, w której miała odbywać się recytacja wierszy w dwóch kategoriach:
I Grupa – uczniowie klas IV do VI – Szkoła Podstawowa
II Grupa – uczniowie klas I do III – Gimnazjum.
Celem konkursu było:
1. Poznanie tradycji i kultury Żydów polskich.
2. Rozbudzenie zainteresowań poezją żydowską.
3. Rozumienie wpływu Holocaustu na literaturę i sztukę.
4. Kształtowanie postaw tolerancji i otwartość na szeroko rozumianą odmienność kulturową i religijną.
5. Doskonalenie umiejętności sztuki interpretacji utworu poetyckiego.
6. Wyzwalanie twórczej aktywności i wrażliwości na piękno.

Zostałam bardzo ciepło przyjęta przez Organizatorów konkursu. Pani Dyrektor przedstawiła mnie uczestnikom konkursu zaznaczając, że jestem poetką z TPSP w Kielcach.
Mając tę niepowtarzalną możliwość obcowania po raz pierwszy z tego typu poezją, muszę przyznać, że tych kilka godzin wyzwoliło we mnie doznania, których się nie spodziewałam: wzruszenie, ciarki, łzy i głęboka refleksja, która szła za mną ślad w ślad do domu. Duch Rifki będzie gościł długo w moich oczach, obraz córki piszącej list do matki z obozu jeszcze nie raz spłynie łzą, a kolorowe sukieneczki zawsze będą mi przypominać tę, która pozostała na stosie ubrań przed komorą gazową. Wędrując po świecie, będę szukać w pejzażu polskich miast i wsi namiastki kultury żydowskiej, ich śladów, echa biblijnych pieśni.
To był wspaniały pomysł. Temat był niełatwy, ale uczniowie mu sprostali. Myślę, że na długo będą pamiętali klimat i głęboką treść tego konkursu.
Na marginesie pragnę dodać, że na konkursie uczniowie ze Szkoły Podstawowej w Samsonowie recytowali wiersze:
1. Zyty Trych pt. „ Ptaki w przelocie”
2. Celiny Ślefarskiej pt. „Miasto ofiarne”.

Celina Ślefarska


Kielce nasze piękne
Niecodzienna wystawa w muzeum Historii Kielc

-Życie jest bogatsze, kiedy coś tworzymy- powiedziała prezes Zyta Trych, podczas otwarcia wystawy malarstwa członków Towarzystwa Przyjaciól Sztuk Pięknych w Muzeum Historii w Kielcach.- Swoje prace pokazało prawie 30 artystów.

Maria Salus, członek zarządu dodała, żemogli zaprezentować swojątwórczość w tak atrakcyjnym miejscu.- Wpadłam na ten spontaniczny pomysł, żeby pokazać naszych twórców szerszej publiczności, a wielu przychylnych ludzi pomoglo go nam realizować - mówiła Maria Salus, która też pięknie maluje. - Każdy z twórców przedstawił swoje dwie prace, obrazujące najpiękniejsze zakątki Kielc i najbliższych okolic.

Katedra malowana


Na wystawie można zobaczyć katedrę namalowaną przez Barbarę Dzikowską, ulicę Kapitulną utrwaloną przez Ewę Gaweł, ulicę Tarnowską zapamiętaną przez Tadeusza Ruzikowskiego. Krzysztof Myśliński i Artur Ptak reprezentujący kieleckie Muzeum Historii podkreślili, że z ogromną przyjemnością wystawili prace ludzi , którzy wkładają w swoją twórczość tak wielkie serce i zaangażowanie. - Wystawa jest różnorodna, ale wdoskonały sposób ilustruje nasz region świętokrzyski - mówił Artur Ptak, komisarz wystawy.

Kochowicz śpiewała


Wernisaż uświetnił występ piosenkarki Anny Kochowicz, która zaśpiewała przepięknie trzy utwory , w tym jeden "Rękawiczki" dedykowała prezes Trych, za to że tak dużo robi dla seniorów. Wydobywa ich talenty, ułatwia im znalezienie przyjaciół i celu w życiu. A wystawa tak się podobała, że twórcy już otrzymali propozycję umieszczenia swoich prac w Centrum Exbudu Skanska.

Iwona Rojek
( Przedruk z gazety "Teraz Kielce "- 16.04.2009)



W wernisażu wzięli udział:
1. Julian Bartosik
2. Henryka Brych
3. Ryszard Brych
4. Zbigniew Skirmuntt
5. Włodzimierz Gajda
6. Witold Popielski
7. Mieczysław Pela
8. Tadeusz Ruzikowski
9. Elżbieta Festerkiewicz
10. Zdzisław Hutnik
11. Józef Ziomek
12. Andrzej Rabiej
13. Maria Salus
14. Anna Suchodoła
15. Elżbieta Kamińska
16. Danuta Lewandowska
17. Helena Kowaluk
18. Zofia Dobrowolska
19. Barbara Dzikowska
20. Krystyna Michniewicz
21. Marek Sabat
22. Zuzanna Samulak
23. Ewa Gaweł
24. Danuta Helińska
25. Barbara Stankiewicz



Spotkanie w Civitas Christiana dnia 24.01.2007 r. o godzinie 17.00.

W tym dniu nastąpiło rozstrzygnięcie konkursu pt. „Godność człowieka” ogłoszonego przez Katolickie Stowarzyszenie Civitas Chrystiana. Było to zarazem spotkanie noworoczne.
Gości przywitał i mowę wstępną wygłosił Prezes Civitas Chrystiana – Pan Zdzisław Antolski.

Jury, w skład którego wchodzili:
1. Zdzisław Antolski
2. Anna Błachucka
3. Daniela Kowalska
4. Marta Czerwiak
ogłosiło laureatów konkursu i przyznało następujące nagrody ( lista sporządzona wg kolejności utworów):

1. Godło „Stąporków” - poezja I miejsce
2. .............................................. ...........................
3. Konrad Solek – poezja II miejsce
4. Zyta Trych – proza II miejsce
5. Władysława Szproch – poezja II miejsce
6. Władysława Szproch – proza III miejsce
7. Zofia Korzeńska – poezja II miejsce
8. Elżbieta Gacek – poezja II miejsce
9. Celina Ślefarska – poezja II miejsce
10. Amelia Sołtysiak – poezja III miejsce
11. .........................................
12. Wanda Robak – poezja III miejsce
13. Stanisława Pawlik – poezja III miejsce
14. ............................................
15. Wanda Chatys – poezja III miejsce

W czasie wręczania nagród książkowych i dyplomów, laureaci prezentowali nagrodzone utwory. Mnie osobiście poruszył wiersz (I miejsce) Pana o pseudonimie artystycznym „Stąporków” mówiący o młodej żebraczce na ulicy. Miał w sobie to „COŚ”.
Wśród nagrodzonych znalazło się wielu członków Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych. To miłe. Spotkanie przebiegało w miłej i rodzinnej atmosferze. Klimat wieczoru podtrzymywała Pani Dorotka Putowska grając na fortepianie i śpiewając kolędy.

Laureatom Gratulujemy.


Relacje ze spotkania spisała
Celina Ślefarska

Wystawa Konkursowa "12 Wiosna 2007" -17 maj 2007r

Towarzystwo Przyjaciół Sztuk Pięknych w Kielcach już po raz dwunasty organizuje konkurs malarski "Wiosna". Udział w nim jak co roku, biora artyści zarówno z Kielc, jak i z całego województwa świętokrzyskiego.
Do tegorocznego konkursu zgłosiło się 27 autorów, którzy zaprezentowali 58 prac
namalowanych różnymi technikami, olej, pastel, akryl, techniki mieszane.
Komisja konkursowa pod przewodnictwem dyrektora Biura Wystaw Artystycznych w Kielcach, Mariana Rumina, zakwalifikowała 459 prac na wystawę konkursową, z których
nagrodziła i wyróżniła 7 obrazów 6 autorów.
Konkurs "Wiosna" od początku jego istnienia cieszy się dużym zainteresowaniem.
Kolejne edycje pozwalają nam poznać nowych utalentowanych malarzy oraz
ich dorobek artystyczny.
Organizatorzy konkursu gratulują wszystkim uczestnikom inwencji twórczej, wrażliwego spojrzenia na otoczenie i życzą dalszych osiągnięć artystycznych.

Zarząd TPSP

Oranizatorzy konkursu:
Towarzystwo Przyjaciół Sztuk Pięknych
Wojewódzki Dom Kultury im.Józefa Piłsudskiego
Osiedlowy Klub Kultury "Słoneczko"
Kielecka Spółdzielnia Mieszkaniowa w Kielcach


Sponsorzy konkursu:
Kielecka Spółdzielnia Mieszkaniowa
Wojewódzki Dom Kultury im. Józefa Piłsudskiego
Towarzystwo Przyjaciół Sztuk Pięknych
Julian Bartosik


Jury konkursu:
przewodniczący : Marian Rumin
członkowie:
Tomasz Irski
Krzysztof Falkiewicz
Mieczysław Pasiński
Radosław Wojewódzki


Oprawa Wystawy
* Projektyi druk zaproszeń, katalogów i dyplomów oraz ekspozycja prac Osiedlowy KlubKultury KSM "Słoneczko" w Kielcach
* Koncert muzyczny w wykonaniu uczniów Państwowej Szkoły Muzycznej I i II st. im. L. Różyckiego w Kielcach.

Nagrodzone prace
1 miejsce -Tadeusz Ruzikowski
Mozaika kielecka - Targ
2 miejsce - Barbara Gulińska
Martwa natura
3 miejsce - Witold Popielski
Ostatni śnieg
T. Ruzikowski
Mozaika kielecka - Przystanek
Wyróżnienie - Dorota Maksymowicz
Owoce
Wyróżnienie - Janina Jolanta Jurek
Primadonna
Wyróżnienie - Marta Złotnicka
Nowonarodzony

IV Międzynarodowy Plener Malarski w Chęcinach

Pocztówki chęcińskie” taką nazwę nosił IV Plener malarski zorganizowany przez Towarzystwo Przyjciół Sztuk Pięknych z Kielc, Urząd Miasta i Gminy w Chęcinach oraz Miejsko- Gminny Ośrodek Kultury w Chęcinach. Zadaniem pleneru było uczczenie 750 rocznicy istnienia królewskiego grodu Chęciny. Dnia 14.06.2007 odbyło się uroczyste otwarcie pleneru połączone z zamknięciem roku kulturalnego TPSP. Uroczystego otwarcia pleneru dokonali Burmistrz miasta Chęciny Robert Jaworski, Prezes Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych Zyta Trych, Dyrektor M- Goku Izabela Buda i Komisarz pleneru Ewa Żelazny – Machura. Na otwarcie licznie przybyli artyści malarze biorący udział w plenerze, poeci skupieni w TPSP, goście i sympatycy z Kielc i Chęcin. Otwarcie odbywało sie na zawsze gościnnej dla malarzy łące Pana Stanisława Piotrowskiego. Na szczęście uczestnictników otwarcia nie przestraszyła zbliżająca się burza, która zaprezentowła się kilkoma grzmotami, trzema błyskawicami i orzeźwiającym deszczem. Trwała zresztą krótko, szybko pokazało się słońce i błękitne niebo. Uczestnikom deszczyk nic nie uczynił, albowiem ławki i stoły schowane są pod dachami, a kiełbaski pieczone były w kominku, przez przemiłą żonę pana Stanisława. Miłym akcentem uroczystości było pojawienie się pana Ratkiewicza własciciela cukierni w Chęcinach ze słodkimi wypiekami. Dodać należy, że cukiernia ta w tym roku obchodzi 30-lecie swojego istnienia.

istnienia. Oczywiście nie obyło się bez wzniesienia toastu za pomyślność Chęcin i pleneru. Atmosfera na otwarciu była przemiła, dużo dyskutowano o twórczości i walorach plastycznych miasta i okolicy. Spotkanie trwało 4 godziny, po czym uczestnicy pleneru udali się na miejsce zakwaterowania, które w tym roku znajdowało się na Podzamczu chęcińskim w Schronisku Młodzieżowym w pobliżu słynnej bramy Sobieskiego. (zdjęcia)

Ewa Żelazny- Machura


Wzorem lat ubiegłych liczna grupa plastyków z Kielc, Krakowa, Radomia, Skarżyska Kamiennej, Starachowic, Wrocławia i z Warszawy uczestniczyła w letnim plenerze malarskim w Iłży.
Organizatorami tego artystycznego przedsięwzięcia byli: Towarzystwo Przyjaciół Sztuk Pięknych w Kielcach, Dom Kultury w Iłży oraz Publiczne Gimnazjum Gminne w Iłży. I Funkcję Komisarza pleneru sprawował członek TPSP w Kielcach doc. dr hab. JULIAN BARTOSIK. Patronat honorowy nad plenerem przyjął Burmistrz Iłży mgr Andrzej Moskwa.
Zgodnie z tradycją minionych lat oprócz utrwalania na płótnach obrazów malowniczych zakątków Iłży artyści odwiedzali również ze sztalugami okoliczne miejscowości.
Efekty artystyczne pleneru prezentowane są na zbiorowej wystawie w Galerii Domu Kultury.
Tradycją pleneru jest, iż po wernisażu wystawy wiele
prac znajduje nabywców wśród mieszkańców Iłży i odwiedzających miasto turystów.
Serdecznie dziękujemy uczestnikom pleneru za artystyczną promocję ziemi iłżeckiej i życzymy wielu osiqgnięć w pracy artystycznej i w życiu osobistym. Specjalne podziękowania kierujemy do Komisarza Pleneru doc. JULIANA BARTOSIKA.
Burmistrz Iłży mgr Andrzej Moskwa
Dyr Publicznego Gimnazjum Gminnego mgr Janusz Ciepielewski
Dyr Domu Kultury mgr Krzysztof Kozera


Amelia Sołtysiak - "Chmielnik i ja"

Takiej promocji jaką przygotowało Amelii Sołtysiak Chmielnickie Centrum Kultury niejeden wielki pisarz mógłby pozazdrościć.
Amelia Sołtysiak napisała książkę o swoim dzieciństwie i młodości w Chmielniku. Prowadzi nas śladami swojego szczęśliwego dzieciństwa przez chmielnickie zaułki i podwórka, poznaje nas ze swoimi polskimi i żydowskimi koleżankami, dawnymi Chmielniczankami.
Przed laty Chmielnik „ To nie małe, ciche, senne miasteczko, Tu było gwarno... W sklepach pachniało cynamonem i wanilią, naftą i solonymi śledziami z beczek. A z przysklepowej kuchni rozchodził się specyficzny zapach zasmażki na gęsim smalcu i oleju...”
Wszystkie te smaki i zapachy zapisane są jak w osobistym pamiętniku, którego drugą częścią jest wspomnienie mrocznych lat okupacji.

Urok podwórka

Przy pięknie zastawionych stołach Sali konferencyjnej chmielnickiego ośrodka kultury zasiadło przy kawie i ciastkach kilkadziesiąt osób. Wśród zaproszonych były koleżanki Amelii Sołtysiak, która z Chmielnika wyjechała w 1946r.
-To dla Chmielnika książka bardzo ważna. To piękna narracja z dużym ładunkiem emocjonalnym- mówił prowadzący spotkanie promocyjne prof. Stanisław Żak, honorowy obywatel Chmielnika. Podkreślał klimat dawnego miasta, w którym razem wychowywały się dzieci polski i żydowskie, a życie toczyło się z dawna wytyczonym rytmem.
- Nie wiem tylko, czy autorka nie naraziła się eksponując wychowanie podwórkowe – zażartował profesor, podkreślając ciepło i serdeczność tych wspomnień.

Na pajęczej sieci

Dr Janusz Wróblewski, opiekun koła literackiego Uniwersytetu III Wieku, którego Amelia Sołtysiak jest członkiem, zaznaczył że nie można napisać takiej książki nie kochając swojego miasta i świata, który już odszedł.
- Autorka postarała się by historia i dawny świat został, jak sama napisała, uchwycony pajęczą siecią i przetrwał dla przyszłych pokoleń – podkreślił dr Wróblewski.
- To dla nas, miasta i jego mieszkańców niezwykle cenna informacja, nie tylko dlatego, że odnajdujemy tu znane miejsca i znanych ludzi, z których wielu jeszcze żyje, bądź żyją ich potomkowie. Ważne jest to, że pani Amelia uczy nas , że nie trzeba się wyrzekać korzeni, wstydzić, że pochodzi się z małego miasta. Ona nam pokazuje, że można kochać swoją małą ojczyznę, żyjąc w innym mieście, czy innym kraju – mówił burmistrz Chmielnika Jarosław Zatorski, wręczając autorce w imieniu miasta wielki bukiet kwiatów.

Przekaz dla młodych

Amelia Sołtysiak otrzymała mnóstwo gratulacji od koleżanek z TPSP, Chmielnickiego Stowarzyszenia Kulturalnego, Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Morawickiej. Wzruszona dziękowała burmistrzowi i mieszkańcom za serdeczne przyjęcie w Chmielniku. Każdej ze szkół gminy przekazała po 10 egzemplarzy swojej książki na nagrody dla uczniów, którzy interesują się historią swojej małej ojczyzny.
- Ta książka wprowadza każdego w klimat własnego dzieciństwa, dawnych zapachów, smaków, wydarzeń i pozwala inaczej spojrzeć na takie miejsca jak Chmielnik, małe miasteczko i własne podwórko. Każdy z nas ma takie miejsce. Tam też dzieją się rzeczy małe i duże, ale dla nas samych najważniejsze. Takie książki są potrzebne – powiedział uczestniczący w promocji artysta malarz Marek Wawro.

artykuł z Echo Dnia 15.11.2007



Zyta Trych - "Zdarzyło się w K"

Ten Anioł to ja...

„Wystarczy, że powietrze swoją konsystencję
przemieni w foliową płachtę,
której nie można w płuca wciągnąć...
oczy szeroko otwarte
o mało z orbit ci nie wyskoczą
jakby zdziwione, że życie twoje
aż takie marne!”

(fragment wiersza „Uliczny wypadek” z książki Z. Trych „Zdarzyło się w K.”)

Tymi słowami można najkrócej opisać sercowe kłopoty. Kto je przeżył wie jak trudny jest każdy oddech, jak cenny jest haust powietrza, którego nie może pomieścić zbyt wąskie gardło, jak cenna jest nadzieja w ledwie drgającym impulsie monitora..... Każdemu z nas może się to przydarzyć. Będziemy mieli szczęście jeśli w odpowiednim momencie, czasie i miejscu trafimy pod kompetentną opiekę.
Niedziela 10 lutego 2002 roku była dla Pana Wiesława Anioła i jego najbliższych czarnym dniem. Z powodu sercowych kłopotów znalazł się na „Erce” i wylądował obok Pani Zyty Trych ze zbuntowanym sercem Wrażliwa poetka, wnikliwa obserwatorka mimo słabego jeszcze zdrowia, swoje obserwacje na tym życiodajnym oddziale przelała na papier. Pan Anioł, przypadkowy bohater wierszy Pani Zyty nawet nie przypuszczał, że ten dzień będzie wspominał tak miło...Pracując w Dziale Inwentaryzacji „Ruch” O/Świętokrzyski nie myślał, że akurat ten epizod przyniesie mu rozgłos i popularność (wiersz „Anioł” był drukowany również w miesięczniku „Radostowa” w raz z recenzją tej książki).
Na oddziale kardiologii, jak w wierszach określa autorka „trwa przerób chorych”. Liczba pacjentów jest przerażająco duża w stosunku do sprzętu i personelu, a każda minuta zwłoki zmniejsza szansę na przeżycie. Wśród tej masy anonimowych, ledwo dychających twarzy Pani Zyta dostrzegała właśnie Jego. Dlaczego...możemy się domyślać. Może to niebiańskie nazwisko i ironiczne skojarzenie, że Anioł również może mieć sercowe kłopoty i cierpieć w sposób ludzki. A może ten stan krytyczny i pełna poświęcenia walka o jego życie, i ten radosny orszak Aniołów sunących korytarzem do niego... To piękny obraz, inspirujący naszą wyobraźnię.
Pani Zyta Trych (Prezes TPSP w Kielcach, znana i ceniona pisarka, poetka kielecka ) w swoim ostatnim tomiku pt. „Zdarzyło się w K.” opisała historie bohaterów, których przypadkowo spotkała na swoich ścieżkach. Nie są to koniecznie znane osobistości, ale zwykli, czasem pokrzywdzeni przez los ludzie. Autorka właśnie w nich dostrzega piękno, stawia za wzór, chce przybliżyć czytelnikowi.
13 listopada 2007 r. miała miejsce promocja tomiku, w którym miał szczęście zaistnieć Wiesław Anioł jako podmiot liryczny. Zarówno udział w biesiadzie jak i lektura tej jakże sympatycznej książki zaparły dech, przyśpieszyły bicie serca, wycisnęły łzę, miło wzruszyły Pana Wiesia.
&To o mnie” – podnosi wzrok znad książki i wskazuje wiersz wzruszony...
Jak widać sercowe kłopoty miewają pomyślne finały i nie zawsze kojarzą nam się źle...Chociaż historia Pana Wiesława Anioła jest godna pozazdroszczenia, to jednak wystrzegajmy się kłopotów sercowych, nie zawsze sąsiadem jest poeta....nie zawsze szczęście przechadza się obok.

Celina Ślefarska z Sekcji Marketingu, koleżanka Pana Wiesława Anioła a zarazem poetka zrzeszona w Towarzystwie Przyjaciół Sztuk Pięknych w Kielcach .

Anioł

Za białą zasłonką
Troszeczkę dalej ode mnie
Leży na sali, chory pan Anioł
On musi być bardzo chory
Bo ciągle przy nim
Narady robią doktorzy i coś
Nowego zalecają. Kiedy pan Anioł
Po zabiegach odzyskuje przytomność
To zaraz do niego suną kolejno
Aniołowie...jego rodzina, jego znajomi
A jest ich całe mnóstwo
Jedni przychodzą, drudzy wychodzą
I każdy coś z sobą przynosi
...Tak sobie myślę, że nawet w niebie
temu Aniołowi nie będzie lepiej.

Kielce, niedziela 10.02.2002 r. Oddział Kardiologiczny w Kielcach (zdjęcia...)


Konserwatorka - Malarka - Ewa Żelazny - Machura

Rysuje i maluje, kredkami, farbami, stosuję tusz - piórko w połączeniu
z pastelami i korektorem. Nie ma jednorodnej tematyki swoich prac.*
Dziś w Klubie Myśli Twórczej "Lamus" o godz. 18.00 odbędzie się wernisaż
malarstwa i grafiki *Ewy Żelaznej-Machury*. To, co namaluje zależy od
jej nastroju i okoliczności. Niektóre z obrazów powstają jako następstwa
snów i wrażeń. Pojawiają się również tematy religijne.
Artystka mówi, że jej obrazy powstają w pewien spsób same, co innego
planuje, a co innego pojawia się na płótnie. Do malowania dopingują ją
kolejne wystawy autorskie. Kiedyś napisała o sobie:

"Coś mnie pędzi, coś mnie gna,
patrzę w przeszłość w czasie dnia,
a nocami się wymykam,
tam gdzie myśl nieba dotyka.
Jestem zmienna jak grzbiet fali,
biały żagiel błyska z dali,
to się chowa, to umyka,
nad nim wiatr muślinem drga.
Nie patrz w przeszłość -- życie trwa."

Ewa Żelazny-Machura ukończona konserwację zabytków architektury na
Uniwersytecie im. M. Kopernika w Toruniu. Pracuje przy renowacjach
zabytków w Polsce, Czechach i Niemczech. Posiada duże doświadczenie
zawodowe. Wyspecjalizowała się w renowacjach zabytkowych fasad.

artykuł który ukazał się w Gazecie Gorzowskiej po wystawie w Galerii Klubu Myśli Twórczej "Lamus"(zdjęcia)


Stanisław Stanik

O TWÓRCZOŚCI ZOFII KORZEŃSKIEJ

Najwcześniejszy wiersz w dorobku Zofii Korzeńskiej, drukowany, w pierwszym jej tomiku poetyckim, „Dwa brzegi czasu”, wiersz „Puszczańscy przodkowie”, nosi datę roku 1955 (został poprawiony ponad czterdzieści lat później).
Znamienne to – początkująca wtedy poetka jakby odniosła się w nim do ideologii narodowej, do motywów Gołubiewa i Bunscha, z czasów Polski pierwszych Piastów, i konstatowała zanika-nie, niszczenie pierwotności słowiańskiej na naszych ziemiach, tu ściśle: na obszarze dawnej Puszczy Sandomierskiej. Pisze w tym wierszu poetka, że puszcza wytrzebiona, gleby skażone – i to chyba nie tylko w sensie dosłownym, gdyż Korzeńska kończy długą na ten temat kwestię tak: „Ja krzyknę: Hej! Hej! Ratować mą puszczę!!” – co przypomina timbrem zawołania nie tylko Gołubiewa i Bunscha, ale i Żeromskiego, najbardziej z „Puszczy Jodłowej”.
Zaiste – to nie pozór czy ewenement, że Korzeńska wyrastała z ducha narodowego i była mu posłuszna. Tak naprawdę zaczęła wydawać bardzo obszerne tomiki z wierszami już w naszym wieku, XXI, i wydała ich cztery, zresztą już w okresie późnym swego życia, gdy sama autorka określa się mianem starej (a starości swej bardzo nie lubi), lecz zawarła tu także świadectwo ca-łego, bogatego życia, tyle doświadczenia i przemyśleń, tak obszerny materiał skojarzeń i zakres kulturowy odwołań, że warto – ze wszech miar – poświęcić uwagę jej poezji. Warto, bo tę sztukę traktuje autorka nie tylko w kategoriach osobistych, ale i społecznych, i w ogóle służebnych. W wierszu „Co jest poezja” pisze: „Poezja to dzieciństwo trzepoczące w smudze czasu / jak motyl zawieszony na promyku / Poezja to pomost między ludźmi / to pokłon przed Stwórcą Wszechświata i Człowieka”. Poezja rodzi się z fluidów i bodźców dzieciństwa – i w kontekście tego przeświadczenia odczytać można jej zadania. W wierszu „Co jest dzieciństwo” autorka pisze bowiem: „Dzieciństwo to zaklęta w tobie / tęsknota do piękna i dobra.” Dzieciństwo to także pragnienie świętości, zauroczenie ziemią rodzinną i pragnienie wiary. Nic dziwnego, że praw-dziwe credo tej twórczości wyrasta dopiero ze słów autorki: „Dzieciństwo to czysta poezja”.
O poezji Korzeńskiej na wysokich diapazonach pisali Zdzisław Antolski, Antoni Dąbrowski, Zdzisław Łączkowski, biorą ją zresztą jednostronnie, od strony społecznej. Dużo było w tym racji, bo twórczość ta wyrastała z odzewu na otaczającą rzeczywistość.
W tych dawnych jej wierszach widać jak na dłoni, że autorka z demaskacją i krytyką odnosi się do przywar narodowych: przekupstwa, pychy, braku godności, pijaństwa, wygodnictwa. Za-trzymuje uwagę, wytykając zło społeczne: karierowiczostwo, kult pieniądza, wszechwładne pa-nowanie techniki (to chyba przesada ż tym sybarytyzmem!). Ostrze polemiczne i krytyczne do-tyka deptania miłości, odrzucania nadziei, nieposzanowania wiary. Dość tego. Ta poezja wygląda na utylitarną, podrzędną wobec zasad, haseł, programów, może więc to nie jest prawdziwa po-ezja? Otóż nie. Tylko jej duch – nie tylko z początku narodowy – tak bardzo bierze się ze służby ludziom, jak u wspomnianego Żeromskiego (a autorka też jest Kielczanką), że realia i dyslek-tyzm tej poezji wydają się „niepoetyckie”.
Podobne akcenty wybłyskują częściowo i z tomiku drugiego, „Pozbierać rozrzucone,, chwile” (2004), a ciekawsza opinia o zbieżnej lub bliskiej z pierwszym tonacji wyszła spod pióra autora wstępu do tego tomiku Antoniego Dąbrowskiego: „tomik kończy się – niczym twórczość Żeromskiego – wiatrem d Bałtyku. Nieustanny taniec żywiołów: wiatru, piasku i wody rodzą nową refleksje i fascynacje naturą. Odgłosy i zachowania tej majestatycznej przyrody są kojące, podczas gdy te, wymyślone przez człowieka potęgują informacyjny szum, chaos w eterze i w ludzkiej duszy”. A przecież ta poezja zdąża w swoim rozwoju do formy jak najbardziej poetyckiej, abstrakcyjnej, ogólnej, gdzie aż nadto mieści się operacja na pojęciach.
W czwartym tomie wierszy Korzeńskiej, „Idąc przez Niniwę”, występuje już nadmiar rozwa-żań ogólnych i filozofowania, co charakterystyczne – wciąż opartych na pretekście konkretu i realiów. Takim zawsze punktem wyjścia do uogólnień jest obserwacja, widok, druga osoba, a najczęściej – wspomnienie i zagłębienie się we własne; „ja”. To o sobie pisze poetka w wierszu „Mój statek” tymi słowy: „Mój statek dopływa do redy / i będzie ufnie czekał / na wprowadzenie do portu.” Mowa tu, oczywiście, metaforycznie o „widnokresie” życia, o perspektywie „odpły-nięcia na drugi brzeg.” Zastanawia się przy tym dość często poetka w ogóle nad człowieczeństwem i ludzkością. W wierszu „Miłość i sprawiedliwość” pisze, ze miłość „jest największa / bo jest Miłosierna”. A kim lub czym my jesteśmy? Raczej pyłem, bo musimy ukorzyć się przed potęgą Bożej miłości i drżeć, choćby stając ufnie przed sprawiedliwością. Przymierza nas autor-ka z Istotą Najwyższą, która ludzi stworzyła, zatem te rozważania nabierają charakteru bardziej metafizycznego i religijnego niż antropologicznego, co jako postawa nie wszystkim, zwłaszcza ateuszom, się podoba.
Jak uważa się, poezja powstała ze zdziwienia, w każdym razie na pewno dało ono impuls twórczości Korzeńskiej. Poetka w wierszu „Jest się czemu dziwić” potwierdza to domniemanie, a na dodatek dochodzi jakby granicy swej przenikliwości i chęci zgłębienia istoty rzeczy tam, gdzie poznanie zawodzi, a odpowiedzi okazują się niewystarczające, czasem błędne. Ten kres ontologiczny, poznawczy tak Korzeńska wyraża: „Nic nie wiem, naprawdę... / Mnie też czas za-skakuje i ta jego nagłość (...) ; Mogę tylko zapisać tę swoją niewiedzę i tenże niepokój”. Czyli sokratesowskie dojście do punktu świadomości „wiem, że nic nie wiem” może być tylko pożyw-ką – z przystankami po drodze – do objawienia poetyckiego, do snucia myśli i dywagacji o świe-cie.
Cywilizacja rozwija się ze sporu natury z kulturą, wiedzą o tym filozofowie, i ten problem jest ciekawie postawiony u Zofii Korzeńskiej. W dwóch jej tomikach środkowego okresu twórczości – „Musi być sens przecież” i „Pozbierać rozrzucone chwile” – poetka określa swoją prowenien-cję, bliskości kulturowe, podczas gdy zwłaszcza w pierwszym tomiku – jak było spostrzeżone – punktem wyjścia był świat otaczający, krajobraz, widok i doznanie intuicyjne własnego „ja”. Natomiast kultura to dla Korzeńskiej wyraz tego jej pierwotnego kontaktu z naturą. To nie tylko wyraz, ale i uogólnienie, i metafora. Dość powiedzieć, że poetka, terminując na „puszczańskich motywach”, wychodząc od nich, wybiera odpowiadającą jej kulturę, porusza się swobodnie po jej jak najdalszych rejonach, interpretuje ją w sobie właściwy sposób.
Krąg kulturowy roztacza się tu począwszy od Biblii, od opisu stworzenia świata i motywów Hioba, Sodomy i Gomory, po (ciągle w sferze kultury chrześcijańskiej) ostatnie dni posługi życia Papieża Jana Pawła II. W sferze literatury zaczyna się od odwołań do Jana z Czarnolasu, przez Franciszka Wężyka, po Leopolda Staffa i Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego (100-tną roczni-cę jego urodzin), a nawet dalej – po poetów żyjących. Kultura jest dla autorki pożywką („Tyś mnie uczył, Poeto, głosy świata widzieć / i barwy jego przebogate słyszeć”, zwraca się do Staffa), jest idealnym odzwierciedleniem potrzeb duchowych człowieka, jest nicią porozumienia pokoleń. Do zakresu kultury należą także miejsca geograficzne: Kielce, Solec Zdrój, Mazury, Bałtyk. Te miejsca mogły powstać, rozwinąć się i przejść do świadomości, nie tylko indywidual-nej, dzięki pracy rąk i umysłu człowieka, a więc są wytworami cywilizacji.
W wierszach Zofii Korzeńskiej znać nie tyle wpływy, ile raczej ustosunkowanie się do wielu problemów znanych z kultury kręgu śródziemnomorskiego, sztuki, literatury. Autorka przetwarza i usadawia się wobec znanych z przeszłości faktów, reinterpretuje je, daje im nowe naświetlenie (na przykład opisom starotestamentowym). Z poetów sięga i na swój sposób przetwarza twór-czość poetów wspominanych, a także Stephena Levina, Jerzego Pietrkiewicza i innych. Ciekawy jest wiersz poetki „Droga”, który przypomina wiersz pod tym samym tytułem Pietrkiewicza, z tym, że rozszerza znaczenie słowa tytułowego o drogę jako „tory kolejowe”, wędrówkę uczniów do Emaus, do domu Ojca, a kończy perspektywą „dreptania w miejscu”, gdy tymczasem Pietr-kiewicz patrzył na odcinek „trasy” bardziej filozoficznie. Jest więc Korzeńska poetką natury – może nie tak intensywnie jak choćby Gołubiew, i poetką kultury, przy czym ta kultura, przy-najmniej aprobowana przez autorkę, ma charakter wybitnie chrześcijański. Tu dodać należy, że stworzyła poetka dużą ilość wierszy o Papieżu-Polaku, oddając mu nie tylko hołd, ale i zgłębiając jego naukę, wobec czego można powiedzieć, że Korzeńska jak mało kto oddaje krajobraz współ-czesnej Polski, z wnętrzem poetów, rodaków, ludzi-symboli, a przy tym tkwiąc głęboko w kon-krecie i rzeczywistości nieomal sprawdzalnej.
To wszystko, co zostało powiedziane, odnosi się do motywów, problemów i zakresu treścio-wego utworów poetki. Godne zwrócenia uwagi jest jednak także jej stylistyka, środki przekazu, sposoby komunikowania się za pomocą języka metafory. Sama autorka tak o tym do mnie napisała: „Lubię poezję typu Kawafisa, dość surową, taką trochę niekiedy «na co dzień», w której na pierwsze miejsce wybija się myśl. Na formę też jestem uczulona, ale według mnie myśl ma pierwszeństwo. Dlatego zachwyt budzi we mnie poezja Karola Wojtyły, który jest dla mnie mi-strzem niedościgłym. Prostota i głębia. Poza tym zachwycam się «Księgą Psalmów»” i to ona była chyba dla mnie impulsem do tego, żeby pisać wiersze. Chcąc nie chcąc, często wpadam w podobny ton. I nawet rytm. Bo ja na ogół nie stosuję rymów (b. rzadko), ale jest u mnie jakiś rytm fraz wersowych. Tak mi łatwiej wyrażać to, co myślę i czuję”. Nikt lepiej nie powiedziałby o formie twórczości Korzeńskiej jak ona sama.

Stanisław Stanik

Drukowane w: „Myśl Polska” nr 15-16 – 22-29 kwietnia 2007





W dniu 17.01.2008 r. o godz. 17.00 w Civitas Chrystiana odbyło się spotkanie świąteczne członków oraz rozstrzygnięcie konkursu Pt. „Godność człowieka”.

Jury w składzie:
1. Zdzisław Antolski
2. Barbara Błachucka
3. Daniela Kowalska
4. Krystyna Łukasik

Przyznało następujące nagrody:
1. Zofia Korzeńska I miejsce
2. Celina Ślefarska II miejsce
3. Władysława Szprych III miejsce
4. Agnieszka Zięba-Zarzycka III miejsce
5. Wanda Robak III miejsce
6. Halina Michalska wyróżnienie
7. Małgorzata Spychaj wyróżnienie
8. Mira Kąta – Michalska wyróżnienie
9. Konrad Solek wyróżnienie
10. Wanda Kośmider – Chatys wyróżnienie
11. Wanda Śliwińska wyróżnienie

Szczególne uznanie należy się uczennicom, które nadesłały bardzo oryginalne w treści wiersze i również otrzymały wyróżnienia.
Spotkanie upłynęło w miłej i przyjaznej atmosferze.

Celina Ślefarska


Kielce W słowie i obrazie - 85 lat Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych
W kwietniu 2008 roku Towarzystwo Przyjaciół Sztuk Pięknych w Kielcach obchodzić będzie jubileusz 8S-lecia swego istnienia. Obecnie TPSP różni się nieco od dawnych organizacji, na bazie których powstało, ale nadal czerpie z nich wzorce i kontynuuje dobre tradycje wypracowane przez swych poprzedników.
Wszystko zaczęło się 27 kwietnia 1923, kiedy to w Kielcach zostało powołane Towarzystwo Miłośników Sztuki, którego statut zakładał, że swą działalność będzie prowadzić w następujących sekcjach: muzycznej, wokalnej, dramatycznej i plastycznej. Trzeba przyznać, że w okresie międzywojennym najbardziej prężni byli plastycy. To oni organizowali wystawy obrazów malarzy profesjonalnych i amatorów. Spośród znanych nazwisk z tamtych czasów należy wymienić Ryszarda i Stanisława Prussów, Henryka Czarneckiego, Czesława Obertyńskiego, Martę Hubicką, Aleksandra Woskresieńskiego, Rozalię Laszczyk, Adolfa Wajncetla, Tadeusza Jackowskiego i wielu innych. Ludzie ci tworzyli elitę kulturalną miasta, która miała duży wpływ na rozwój życia umysłowego i zainteresowania ogólnokulturalne mieszkańców Kielc.

W 1936 roku TMS zmieniło swą nazwę na Świętokrzyskie Towarzystwo Miłośników Sztuki. Poza tą zmianą członkowie ŚTMS w swych inicjatywach twórczych, entuzjazmie i pasji działania pozostali tacy sami. Obdarzeni niezwykłymi talentami, wiarą artystyczną i przekonaniem, że sztuka jest czymś niezbędnym w życiu człowieka, nadal tworzyli, ocalali, gromadzili, utrwalali i przekazywali przyszłym pokoleniom bezcenne dobra kultury narodowej.
Na falach październikowej odwilży w 1956 roku utworzono, a w zasadzie reaktywowano Towarzystwo Przyjaciół Sztuk Pięknych, które przyjęło wzorce Świętokrzyskiego Towarzystwa Miłośników Sztuki.
Pierwszym prezesem TPSP został Stanisław Skibniewski. Stowarzyszenie to z niewielkimi zmianami personalnymi funkcjonowało prawie 20 lat. Do jego zadań należało m.in. prowadzenie działalności wystawienniczej i oświatowej, popularyzowanie sztuk plastycznych w szeroko pojętym znaczeniu i wspieranie amatorskiego
W 1964 roku z TPSP wyłoniła się grupa członków tworząc inne stowarzyszenie: Stowarzyszenie Artystów Plastyków Amatorów, działające przez dłuższy czas w ramach TPSP. W 1978 roku Towarzystwo wybrało nowy zarząd, na czele którego stanął dr Adam Zych. Stan wojenny przerwał na jakiś czas działalność TPSP.
Od 1982 roku, kiedy prezesem został Janusz Drygała, każdy nowo powołany zarząd działał w 4-letnich kadencjach. W 1986 roku prezesurę objął Bogumił Wtorkiewicz, w 1990 Ludwik Godek, w 1995 Daniela Kowalska. Od 1999 do chwili obecnej na czele TPSP stoi Zyta Trych.
Już sama nazwa Towarzystwa wskazuje na to, że zrzesza ono przyjaciół, miłośników wszelkich sztuk pięknych, zakochanych w poezji, prozie, malarstwie i muzyce. Taka jest prawda. Dziś TPSP skupia liczne grono ludzi bez względu na wiek, wykształcenie, status zawodowy, ludzi, którzy mogą zaistnieć na szerszym forum publicznym, mogą spełniać swe od lat skrywane pasje twórcze i dzielić się z innymi swym talentem.
Do najbardziej płodnych poetów i prozaików TPSP zaliczyć można: Władysławę Szproch, Irenę Paździerz, Zytę Trych, Zofię Ko­ rzeńską, Barbarę Sierakowską, Elżbietę Gacek, Wandę Robak, Amelię Sołtysiak, Wandę Śliwińską, Marię Salus.
Spośród piszących wymienić należy też Alinę Bielawską, Romualda Bielendę, Elżbietę Festerkiewicz, Bogumiła Wtorkiewicza, Celinę Ślefarską, Zuzannę i Norberta Samulaków, Krystynę Łukasik.
Do najbardziej aktywnych artystów plastyków należą: Julian Bartosik, Zbigniew Skirmuntt-Pisarski, Władysława Szproch, Jerzy Sukow, Elżbieta Festerkiewicz, Maria Salus, Józef Ziomek, Andrzej Rabiej, Helena Kowaluk, Barbara Dzikowska, Ewa Żelazny- Machura, Luba Radomska, Aniela Posobkiewicz oraz rzeźbiarz Władysław Trzpiot. Z nimi ściśle współpracują inni kieleccy malarze, jak: Witold Popielski, Tadeusz Ruzikowski, Barbara Gulińska, Mieczysław Pela, Barbara Stankiewicz i inni.
TPSP od 8 lat prowadzi kwartalne spotkania autorskie zatytułowane "W Kręgu Poetów". Corocznie ogłasza konkursy poetyckie: "Pastorałka", "Rozmyślania wielkopostne". W latach ubiegłych zorganizowało konkursy literackie "Zdarzyło się w K.", "Kartki z pamiętnika" i konkursy na wiersz o tematyce "Nasze miasto Kielce", "Śladami Żeromskiego".
Za swoją twórczość literacką i plastyczną wielu członków stowarzyszenia nagradzano na forum międzynarodowym, krajowym i regionalnym. Sylwetki wielu osób prezentowano w lokalnych mediach: Radio "Kielce", "Echo Dnia", "Gazeta Wyborcza", miesięczniki: "Radostowa" , "Teraz".
Niektórzy członkowie TPSP to aktywni wolontariusze współpracujący z młodzieżą szkolną, osobami niepełnosprawnymi, przewle­ kle chorymi i kombatantami.
TPSP utrzymuje ścisłe kontakty i współdziała ze znanymi instytucjami kultury w mieście: KCK, DŚT, WDK, Zameczkiem, Związkiem Literatów Polskich, z innymi stowarzyszeniami i związkami twórczymi, z klubami osiedlowymi, miejskimi bibliotekami i galeriami wystawienniczymi.
Ten, kto choć raz zetknął się z Towarzystwem, wie, że panuje tu przyjazna atmosfera, wzajemne wsparcie i pamięć o tych, co odeszli. Jak przystało na przyjaciół, nie zapomina się tu o drobnych przyjemnościach, jak wspólny wieczór wigilijny, śniadanie wielkanocne, ognisko w plenerze, piknik na trawie.
Nad sprawną realizacją podejmowanych działań czuwa zarząd, w skład którego wchodzą bezinteresowni społecznicy nieliczący swojego czasu i funduszów, zmagający się z urzędami, paragrafami, finansami; marzyciele bez biura, zaplecza, telefonu, z głowami nabitymi ambitnymi planami, entuzjaści i miłośnicy sztuki, przekonani o jej wyższych wartościach kształtujących człowieka.
Jedyną satysfakcją dla nich jest uznanie i wdzięczność publiczności tłumnie przychodzącej na kolejne otwarte biesiady literackie, promocje książek, wernisaże, spotkania autorskie, podczas których każdy, kto nie chce zgnuśnieć i zamknąć się w sobie, może uczestniczyć w aktualnych wydarzeniach kulturalnych, dostąpić obcowania z artystą i sztuką, która niestety w dzisiejszych czasach coraz częściej staje się dla wielu drogim, a tym samym niedostępnym towarem.
W ciągu ostatnich 4 lat TPSP wydało 3 książki, które obrazują sposób jego działania. Pierwsza, Sami o sobie (2003), jest zbiorem wspomnień ludzi działających w Towarzystwie, opisujących jego historię oraz pokazujących własny dorobek artystyczny. Druga pozycja, Zostałeś w nas Ojcze Święty (2005), powstała spontanicznie tuż po śmierci papieża Jana Pawła II. W tej niewielkiej antologii autorzy złożyli hołd swojemu Rodakowi, wyrazili podziw i wdzięczność za to, że Ojciec Święty był dla nas największym autorytetem, drogowskazem i nieprzeciętną wielkością. Trzecia książka, Kielce w słowie i obrazie (2007), jest zbiorem wierszy i ilustracji przedstawiających nasze miasto w wielu odsłonach. Malarze i literaci z TPSP oraz jego sympatycy starali się pokazać Kielce z najpiękniejszej i niezwykłej strony, namalowali pędzlem i słowem architekturę starych uliczek: Małej, Dużej, Wesołej, a także Rynku, katedry, pałacu biskupów, Karczówki, uwiecznili zakątki Bukówki, Stadionu, pięknie odrestaurowanej ulicy Sienkiewicza, zaprezentowali swój malowniczy gród w całej krasie i osobowości.
Towarzystwo Przyjaciół Sztuk Pięknych jest jedną z wielu organizacji popularyzujących sztukę. Wśród zawodowych instytucji kulturotwórczych, związków, klubów, domów kultury, na pewno spełnia niebagatelną rolę na mapie Kielc. Poprzez swoją bogatą ofertę zaspokaja potrzeby artystyczne, twórcze i emocjonalne wielu ludzi wrażliwych na piękno, przyczynia się do edukacji społeczeństwa, promuje talenty, inspiruje do działań, gromadzi, upowszechnia i dokumentuje w kronikach dokonania artystyczne miłośników sztuki. Towarzystwo o swych przedsięwzięciach informuje na swojej stronie internetowej www.tpspkielce.republika.pl. Na temat jego działalności powstało kilka prac magisterskich pod kierunkiem wykładowców z Akademii Świętokrzyskiej. Życzylibyśmy sobie, aby TPSP w dalszym ciągu kultywowało najlepsze tradycje minionych czasów, pełniło służebną rolę wobec mieszkańców tego miasta i cieszyło się ich sympatią.

Kielce, grudzień 2007

Zyta Trych - prezes TPSP
Maria Salus - sekretarz TPSP


Słowo od Wydawcy

Kieleckie Towarzystwo Przyjaciół Sztuk Pięknych obchodzi kolejną nobliwą rocznicę: swoje 85-lecie. Dopiero co wydawaliśmy Jego almanach Sami o sobie, a już powstał nowy - tym razem mono­ tematyczny, o mieście, w którym tak wiele udało się TPSP dokonać zarówno na niwie literackiej, jak i w zakresie sztuk plastycznych (malarstwie, grafice, rzeźbie).
Staramy się dyskretnie Towarzystwo wspomagać, uczestnicząc w spotkaniach promujących książki, wernisażach wystaw,jednocześnie zapraszając na podobne spotkania w kręgu świętokrzyskiego Oddziału Związku Literatów Polskich. Potrzebna jest taka wzajemna współpraca konsolidująca całe środowisko twórcze, szczególnie w Kielcach, gdzie powinno się wiele dziać, promieniując pomysła­ mi i inicjatywami na cały region. Z tych wspólnych inicjatyw zrodziła się m.in. książka zbiorowa Zostałeś w nas, Ojcze Święty, na którą złożyły się wiersze poświęcone pamięci Jana Pawła II, wydana jako jedna z pierwszych w kraju wkrótce po Jego śmierci. Znalazła ona swoją piękną kontynuację w tomiku przewodniczącej TPSP Zyty Trych pL Santa subito, wydana z malarstwem i rysunkami Zbigniewa Skirmuntta-Pisarskiego w naszej Oficynie.
Najdowodniej wszakże naszą współpracę pokazuje niniejsza książka, jednocząca poetów TPSP i ZLP, jak również malarzy - uczestników plenerów artystycznych inicjowanych przez obydwie organizacje.
W związku z jubileuszemj ako prezes Kieleckiego Oddziału ZLP i wydawca tej wspólnej książki życzę Towarzystwu wielu dalszych twórczych lat mierzonych wartościowymi dokonaniami w dziedzinie literatury i sztuki.

Stanisław Nyczaj




Nie ma jak Kielce
(artykuł p. Iwony Rojek - Echo Dnia)
Kielce mają wyjątkowe szczęście do utalentovanych ludzi - mówiła pisarka Zyta Trych w Wojewódzkim Domu Kultury, podczas promocji książki "Kielce w słowie i obrazie", wydanej z okazji 85-lecia Towarzystwa Sztuk Pięknych.
Alojzy Sobura, wicedyrektor placówki, witając kielczan, podkreślił wielkie zasługi Towarzystwa Sztuk Pięknych, które zrzeszało przez lata wybitne osobowości naszego miasta.
- Dążymy do tego, aby Wojewódzki Dom Kultury był prawdziwym domem dla wszystkich artystów, a dzięki pieniądzom z Unii Europejskiej mogliśmy odnowić wnętrza i przyjąć gości w godnych warunkach - podkreślił. Niech prezentem od nas dla toarzystwa będzie występ naszegop klubu tańca Charleston.
Licznie zgromadzeni kielczanie wysłuchali fragmentów wierszy, które recytowały uczennice z Zespołu Szkół im. Stanisława Staszica w Zagnańsku. Alicja Lisowska, nauczycielka języka polskiego, która przygotowywała je do tego występu, przywiozła też z sobą utalentowanego młodego akordeonistę Marcina Wróbla. O walorach książki mówili pisarka Władysława Szproch, poeta Zdzisław Antolski i Stanisław Nyczaj, prezes kieleckiego oddziału Związku Literatów Polskich. Wszystkich zgromadzonych najbardziej zachwyciła poczuciem humoru, witalnością, oryginalną kreacją prowadząca spotkanie Zyta Trych, prezes Towarzystwa Sztuk Pięknych.
­ Książka zawiera utwory prawie czterdziestu autorów, którzy opisują swoje przeżycia, związane z Kielcami i ich kulturą - zachęcała do lektury.

Iwona Rojek




Konkurs na Kolędę, Pastorałkę,Wiersz
5.02.2008r

W dniu 5 lutego 2008 w Civitas Christiana miało miejsce rozstrzygnięcie V konkursu na wiersz i pastorałkę zorganizowanego przez TPSP w Kielcach.

Jury w składzie:

1. Przewodniczący – dr Janusz Wróblewski
2. Członek – mgr Romuald Bielenia - członek ZLP O/Kielce
3. Członek – mgr Maria Salus – sekretarz TPSP w Kielcach
przyznało następujące nagrody:

1. Elżbieta Gacek – I miejsce w kategorii pastorałka
2. Józef Jarosiński – II miejsce w kategorii kolęda
3. Stanisława Pawlik – III miejsce w kategorii wiersz
4. Władysława Szproch – wyróżnienie w kategorii wiersz
5. Celina Ślefarska – wyróżnienie w kategorii wiersz

Spotkanie przebiegało w bardzo przyjaznej atmosferze. Dodatkowym i bardzo cennym walorem były świątki twórców ludowych licznie zgromadzone w świetlicy Civitas Christiana. Klimat świąt zagościł znowu w naszych sercach dzięki mgr Dorocie Putowskiej, grającej na fortepianie kolędy. W trakcie spotkania prowadzonego w sposób jak zwykle mistrzowski przez mgr Zytę Trych – prezesa TPSP w Kielcach, dr Janusz Wróblewski wygłosił wykład na temat redagowania pism.


Celina Ślefarska (skarbnik w TPSP Kielce)
(autor tej krótkiej refleksji jak i zdjęć).




Sztuka łączy ludzi
(artykuł p. Iwony Rojek -Echo Dnia)
Sala w Kieleckim Centrum Kultury pękała w szwach, zabrakło miejsc siedzących podczas jubileuszu 85-lecia Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych. Jego prezes Zyta Trych oraz wszyscy członkowie otrzymali mnóstwo kwiatów i życzeń zarówno od władz, jak i przyjaciół.

Bardzo, wiele osób zaangażowało się w przygotowanie jubileuszu, koncert prowadziła Magdalena Porwet, rzecznik straży pożarnej, na scenie pojawił się prof. Szymon Kawalla, Ewa Robak, dyrygująca chórem, był stylista Bogumił Wtorkiewicz, akordeonista Piotr Tomala, Karolina Kępczyk pięknie recytująca wiersze i najbardziej aktywni członkowie towarzystwa. Ci ostatni: prezes Zyta Trych, Zuzanna Samulak, Maria Salus, Celina Ślefarska, Elżbieta Gacek, Mieczysław Nowak, Julian Bartosik, Mieczysław Sowiński, Amelia Sołtysiak, Danuta Kowalska otrzymali życzenia od władz i ludzi doceniających ich pracę. Nastrój podczas tego spotkania był niezwykły, wiele osób nie ukrywało swego wzruszenia. Nagrodzeni przyznali, że odkąd działają w towarzystwie ich życie odmieniło się, nie wysiadują już bezczynnie w domu, tylko tworzą i rozwijają się. Wiesław Kot, opiekun staszowskich literatów, wyrecytował z okazji jubileuszu dowcipny wiersz.
- Bardzo cenne jest to, że w czasach kiedy większość osób myśli tylko o sobie, członkowie kieleckiego towarzystwa wydobywają z ludzi diamenty, przekonują, że każdy ma jakiś talent, pomagają przygnębionym emerytom wyjść z marazmu i uwierzyć, że mają coś do zaoferowania światu - mówiła Beata Kamińska, kierownik referatu kultury w Urzędzie Miasta Kielcach. - Mój dziadek był aktywnym członkiem towarzystwa i bardzo wiele mu zawdzięczał.
Towarzystwo Przyjaciół Sztuk Pięknych zrzesza poetów, pisarzy, malarzy, rzeźbiarzy, którzy w swoich środowiskach propagują sztukę i zarażają miłością do niej.
­ Współtworzycie życie artystyczne w regionie i za to wam chwała - podkreślił wicewojewoda Piotr Żołądek. - A przecież prawda, dobro i piękno, a nie pieniądze, to największe wartości w życiu.

Iwona Rojek



Jubileusz 85-lecia TPSP


22 kwietnia 2008roku w Kieleckim Centrum Kultury z okazji jubileuszu 85-lecia Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych spotkało się mnóstwo ludzi. Wśród znakomitych gości znaleźli się: przedstawiciel Urzędu Marszałkowskiego pan Krzysztof Falkiewicz, wicewojewoda świętokrzyski Piotr Żołądek, pani Beata Kamińska z Urzędu Miasta reprezentująca prezydenta Kielc, Wojciecha Lubawskiego oraz wielu innych przedstawicieli kieleckiej kultury i sztuki. Patronat honorowy nad uroczystością objął Urząd Marszałkowski, Urząd Wojewódzki i Urząd Miasta, zaś patronat medialny Radio Kielce i Echo Dnia.
Trzeba przyznać, że 85 lat w działalności stowarzyszenia to kawał czasu. Jakie były jego początki, jacy ludzie tworzyli ten wielki ruch artystyczny w latach międzywojennych i po II wojnie światowej opowiedział Bogumił Wtorkiewicz, członek obecnego zarządu TPSP.
Wszystko zaczęło się w kwietniu 1923 roku, kiedy to niewielka grupa artystów, społeczników, pasjonatów sztuki powołała do życia Towarzystwo Miłośników Sztuki, celem którego było rozwijanie ruchu plastycznego, muzycznego, teatralnego i wokalnego.Wśród znanych nazwisk z ówczesnych czasów znalazły się takie jak: Edmund Massalski, Marta Hubicka, Witold Kamiński, Aleksander Woskriesieński, Ryszard i Stanisław Praussowie, Adolf Wajncetel, Henryk Czarnecki, Czesław Obertyński, Rozalia Laszczyk, Tadeusz Jackowski i wiele innych. Ludzie ci tworzyli elitę kulturalną miasta, która postawiła sobie za cel krzewienie życia umysłowego i zainteresowań ogólnokulturalnych mieszkańców Kielc.
Jeszcze przed wojną TMS zmieniło swą nazwę na Świętokrzyskie Towarzystwo Miłośników Sztuki. Jego członkowie nadal spełniali ogromną rolę w tworzeniu, gromadzeniu i przekazywaniu przyszłym pokoleniom dóbr kultury narodowej.
Po II wojnie światowej na falach październikowej odwilży (1956) reaktywowano działalność ŚTMS. Jego nazwę zmieniono na Towarzystwo Przyjaciół Sztuk Pięknych.Towarzystwo przez lata spełniało niebagatelną rolę, przede wszystkim wspierało i propagowało amatorski ruch artystyczny, popularyzowało sztuki plastyczne i literackie, pozwalało utalentowanym, wrażliwym osobom rozwijać i pokazywać na szerszym forum swe zainteresowania i pasje twórcze.
Wszyscy prezesi TPSP do zadań swych poprzedników dokładali nowe, poszerzali zakres działalności statutowej, stawiali coraz to ambitniejsze wyzwania. Od 1956 roku do chwili obecnej prezesami stowarzyszenia byli: Stanisław Skibniewski (20 lat), Janusz Drygała (1982), Bogumił Wtorkiewicz (1986), Ludwik Godek (1990), Daniela Kowalska (1995),Zyta Trych ( od 1999).
Zyta Trych pełni po raz drugi funkcję prezesa. Za jej kadencji Towarzystwo, jak i jego członkowie byli niejednokrotnie nagradzani i wyróżniani państwowymi i lokalnymi odznaczeniami.Od 2000 roku TPSP dla prężnych twórców funduje Statuetki Nike Świętokrzyska, Medale Bene Meritus, medale okolicznościowe, nagrody pokonkursowe.
O swojej działalności informuje na stronie internetowej i w skrupulatnie prowadzonych kronikach przez M. Salus. Dorobek swych członków przedstawia w wydawanych antologiach i katalogach.
O tym, jak pozytywną rolę TPSP spełnia w życiu kulturalnym Kielc i całego województwa świętokrzyskiego, zebrani goście mogli usłyszeć podczas wręczania listów gratulacyjnych obecnemu zarządowi: Zycie Trych, Marii Salus, Celinie Ślefarskiej, Elżbiecie Gacek, jak i nestorom stowarzyszenia: Julianowi Bartosikowi, Mieczysławowi Nowakowi, Aleksandrowi Sowińskiemu. Zarówno pan marszałek Adam Jarubas, jak i pan wicewojewoda Piotr Żołądek oraz pan prezydent Wojciech Lubawski podkreślili, że Towarzystwo Przyjaciół Sztuk Pięknych w Kielcach zaspokaja potrzeby twórcze wielu ludzi, że wzbogaca kulturę miasta i województwa, że zajmuje bardzo ważne miejsce na mapie kulturalnej naszego regionu.
Są to bardzo miłe i budujące słowa, ale Towarzystwo nie odnosiłoby sukcesów, gdyby nie ludzie tworzący organizację i współpracujący z nią. Ci najbardziej aktywni twórczo i społecznie zostali uhonorowani przez TPSP statuetkami i medalami.
Statuetki Nike Świętokrzyska otrzymali: Elżbieta Festerkiewicz, Elżbieta Gacek, Zofia Korzeńska, Irena Paździerz, Maria Salus, Zbigniew Skirmuntt Pisarski, Amelia Sołysiak, Celina Ślefarska, Wanda Śliwińska i Janusz Knapp, prezes Polskiego Radia Kielce.
Medale okolicznościowe otrzymali: Julian Bartosik, Barbara Dzikowska, Elżbieta Goraj, Helena Kowaluk, Daniela Kowalska, Anna Lachnik, Krystyna Łukasik, Stanisława Pawlik, Dorota Putowska, Andrzej Rabiej, Wanda Robak, Zuzanna Samulak, Norbert Samulak, Marek Skuza, Konrad Solek, Władysława Szproch, Bogumił Wtorkiewicz, Józef Ziomek, Ewa Żelazny- Machura, Dominik Trych oraz wydawcy: Zdzisław Antolski, Antoni Dąbrowski, Stanisław Nyczaj; dyrektorzy placówek kulturalnych: Marian Rumin (BWA), Alojzy Sobura (WDK), prof. Szymon Kawalla, dr Janusz Wróblewski, Iwona Rojek z Echa Dnia i Alicja Lisowska z Zespołu Szkół w Zagnańsku.
Jubileuszowa uroczystość trwała blisko dwie godziny, chociaż prowadząca, Magdalena Porwet, zakładała, że wszystko potrwa o połowę krócej. Niestety, nie mogło zabraknąć czasu na wzruszający koncert, który poprowadził prof. Szymon Kawalla, na występ chóru z Uniwersytetu im. J. Kochanowskiego pod dyrekcją Ewy Robak, który wykonał kilka utworów, między innymi „Santo Subito” autorstwa Zyty Trych. Nie mogło zabraknąć czasu na prezentację nagradzanych wierszy autorstwa M. Salus, W. Szproch, C. Ślefarskiej, S. Pawlik, pięknie przeczytanych przez panią Karolinę Kępczyk oraz na życzenia złożone na ręce prezes TPSP od zaprzyjaźnionych stowarzyszeń, związków twórczych, domów kultury i osób prywatnych.
Mała scena w KCK prezentowała się w tym dniu bardzo okazale. Dekorację stanowiły ustawione na sztalugach obrazy namalowane przez członków Towarzystwa, wiosenne kwiaty, gustownie poustawiane w wazonach i wielki kosz róż ofiarowany Jubilatowi przez Urząd Wojewódzki.
Po oficjalnych uroczystościach goście przeszli do foyer, gdzie przy rozstawionych stołach, wśród obrazów, książek, kronik, mogli podziwiać dorobek literacki i plastyczny członków stowarzyszenia, mogli wymieniać wrażenia, wznieść toast lampką szampana i degustować pyszne potrawy przygotowane przez sponsorów, tj. Zakład Wędliniarski Józefa Bartosza, PSS „Społem”, piekarnie „Podhale” i „Pod Telegrafem”. O piękny wystrój szwedzkiego stołu zadbały panie z zaprzyjaźnionego Świętokrzyskiego Klubu Amazonek.
Wzruszona prezes, Zyta Trych, serdecznie podziękowała wszystkim zebranym za liczne przybycie i uczestnictwo w tak ważnym dla TPSP jubileuszu. Podziękowała władzom, gościom honorowym, przyjaciołom, sponsorom i wszystkim koleżankom i kolegom za przygotowanie tej niecodziennej i podniosłej uroczystości.

Maria Salus



XIX Wydanie antologii „ A Duch wieje kędy chce”

„ Nasz statek nazywa się Santa Maria i płynie w wietrze Ducha Świętego, który wieje kędy chce, a my jesteśmy tego zdziwionymi świadkami.
Coraz nas więcej na pokładzie, a nie toniemy! Pokarmu, jakim jest dla nas Jezus, nie brakuje! Uśmiechu i humoru też nie!
Wyglądamy uważnie tych, co w szalupach i wpław gubią się za naszymi burtami. Najwięcej dziwi się Piotr, stojący za sterem: przesiadł się z małej łodzi na wielki Chrystusowy statek!
Już się nie boi, bo uwierzył w Boga!
Załoga liczy 686 marynarzy – tych z 19 połowu wciągnęliśmy na pokład 36.
W ładowniach jest teraz 6.225 ryb, jak wierszy, które mają być pokarmem naszej wiary, którą niebawem wszyscy zamienimy na pewność...”

Marian Stanisław Hermaszewski

W XIX tomie niniejszego almanachu mieli okazję znaleźć się ludzie ze środowiska twórców kieleckich:
1. Romuald Bielenda – ZLP O/Kielce
2. Zofia Korzeńska – TPSP Kielce
3. Celina Ślefarska – TPSP Kielce

Osoby zainteresowane publikacją wierszy o tematyce sakralnej w kolejnych wydaniach książki „A Duch wieje kędy chce” mogą skontaktować się z Panem Marianem Hermaszewskim telefonicznie( polecam kontakt telefoniczny przed wysłaniem wierszy celem poznania warunków publikacji) –
Telefon - 081-52-64-228
lub wysłać swoje wiersze na adres:
Marian Hermaszewski
Ul. Tatarkowa 12/33
20-541 Lublin