Katastrofa lotnicza w Smoleńsku
10.04.2010
wiersze


Zyta Trych

Fatum polskie

Pytanie o fatum polskie
W całym świecie rozbrzmiewa
Wytłuszczone w każdej
obcojęzycznej gazecie
Pytają: Czy trzeba ciągle
Życie w śmierci zanurzać?
By pokazywać ulotność
rzeczy pierwszych?
Bólu, żalu, empatii?
Czy trzeba oddawać życie?
Jakby się chciało powiedzieć
Idąc ku przyszłości
Zobaczcie, cośmy dla Ojczyzny zrobili?
Dla niej przecież w ofierze
Życie oddali.
I choć już dziasiaj życie niektórych
Jak liście uschłe na wietrze
To czyny jak kamienie szlachetne
To nie fatum polskie
To ciągle niezrozumiałe
Tragiczne zrządzenie.

10.01.2010

Maria i Lech Kaczyńscy
Ryszard Kaczorowski
Testament

Okrutny los nie pozwolił
Polskiemu prezydentowie powiedzieć
Ani slowa z tego, co przygotował
Ku pokrzepieniu serc do zebranych
Na uroczystościach w Katyniu.
Za to okrutny los
Kazał mu złożyć na tej ziemi życie
Swoje i współorędowników
Jak wiązankę kwiatów pod pomnikiem.
Jak więc można było
Utulić żal tych, co czekali.
Teraz ten słowny przekaz
Podają sobie ludzie z rąk do rąk.
Jako nie wypowiedziane orędzie
I dyskutują.
Bo po latach milczenia
Na ten temat wolno już mówić.

10.04.2010

Przemysław Gosiewski
Peregrynacja katyńska

Matko Boska Katyńska
Przytulająca nieszczęsną
Przestrzeloną czaszkę
Zabrali Twoją ikonę w podróż
Tragiczną, byś utuliła żal żywych
I smutną ciszę poległych
W katyńskim lesie.
Chcieli, byś orędowniczką pokoju była
Dla tych, co na skażonej ziemi legli.
A tak się stało, że Cię nagle
Ze sobą do nieba zabrali
Na obcowanie świętych.

10.04.2010

Tadeusz Buk
Zofia Korzeńska

Moc korzeni

Rodakowi Generałowi
Bronisławowi Kwiatkowskiemu

Czekaliśmy na Ciebie, cieszyliśmy się
na spotkanie z Tobą na uroczystym
wieczorku w Mazurach,
lecz Pan Bóg Cię wezwał
na apel gdzie indziej:
w pełni Twego życia, w sile wieku,
wbrew naszym planom i
ludzkiej logice czasu.
Wszedłeś do grona
Bohaterów Mazurskich
i pozostaniesz z nami w
świętych obcowaniu:
my się za Ciebie tu modlić będziemy -
a Ty za nami się wstawiaj do Pana.

12.01.2010

Bronisław Kwiatkowski
Krzysztof Putra
Celina Ślefarska

Trwogi łza

Z ramion Ojczyzny
wzlatuje niebo
Narodu Kwiat.
Na obcej ziemi,
miejscu przeklętym
z hukiem opada,
kryje Go mgła.

Zdziwione oczy jeszcze nie wierzą,
ale pęcznieje już trwogi łza.
Znów Polska Krew
karmi Katyński Las.

12.04.2010

Anna Walentynowicz
Janusz Kurtyka
Którego przebodli

Będą parzeć na tego, którego przebodli

(J19,37)

Do granic bólu kpiąc bezwstydnie
fałszywej prawdy zasiać trąd
i słowem:
bić!
drwić!
krzyżować!
a potem spuścić ze wstydu wzroku...

Bo trudno spojrzeć prawdzie w oczy
gdy sprawiedliwość zabiera głos
i kamień w ręce już wyrzutem,
kolano zgina się pod łzą.

12.04.2010

Piotr Nurowski
Lot Ikara

Ilekroć wzbije się w niebo samolot
ziemi kiwając skrzydłami
tyle razy wspominać będę
lot z 10 kwietnia 2010 roku
Warszawa – Katyń.

On się nie da zapomnieć! Wszyscy zginęli!
Przez dwa tygodnie samolot specjalny
na Okęciu wypluwał trumny
rozpaczą pojąc do granic bólu:
Jedna!
Jedna!
Trzydzieści!
Trzydzieści trzy!
Dwadzieścia jeden!
Nareszcie wszyscy.

Ten widok trumien i karawanów
falą płynących po kraju,
ci ludzie smutni z bólem na twarzy:
na lotnisku, przy drogach,
w kościołach, na cmentarzach
i przy telewizorach...
Ten obraz Polski Bolesnej
zaciął się niczym płyta.
Żałoba trwa... czas pogrzebów.
W pajęczynie wątpliwości
rodzą się nowe pytania...

Ilekroć ujrzę samolot
przecinający horyzont nieba,
tyle razy westchnę do Boga:
prowadź bezpiecznie, rodzina czeka.


Janaszów 23.04.2010 r.

Skrusz mnie Panie

Fontanna pyłu wulkanicznego
niesiona wiatrem
sunie ku Polsce.
Świat się zatrzymał
i patrzy w niebo.
Plany, terminy
pokrył gruz niemożności.

W obliczu zagrożenia
sumienie każe pytać:

Dokąd pędzisz człowieku?
Polska płacze.
Zatrzymaj się i pomyśl,
czy ktoś po tobie nie roni łzy ?

Dokąd pędzisz człowieku?
Ktoś znowu płacze.
Pośpieszysz na ratunek
czy miniesz obojętnie ?

Fontannę popiołu wypluwa islandzka ziemia
i śle Europie.
Pochylcie głowy
czas skruchy nadszedł
Już czas by stać się wreszcie Człowiekiem.

16.04.2010 r.

Wulkaniczny popiół

Panie, czy nie doświadczasz nas zbyt mocno
lawiną zasypując znaków?
Czy wyschło źródło cierpliwości
i gniew Twój sięgnął szczytu ?
Jak mam rozumieć smutek
kwitnący ołowianą łzą
i scenariusz dnia straszniejszy od wczoraj ?
Nie chcę zamykać oczu,
by potem nie żałować,
że drugi raz nie zdarzy się.

Panie, mych pytań rośnie lista,
bo mnie ślepcowi wróciłeś wzrok.
Popiołem Środy Popielcowej
Kolejny dałeś mi znak.

16.04.2010 r.

Nieba kir

Niebo Warszawy spowite kirem
wstrzymało oddech
w zadumie czeka
Jej powrotu.

Z tej podróży powraca sama
samolot niebo tnie.
To nie krople deszczu
ale łzy
spłynęły z naszych serc.

Zabiły dzwony,
kwiatów spadł deszcz.
Orszak żałobny sunie stolicą.
Ten raz ostatni idzie przez miasto.
Patrzę na trumnę,
pochylam głowę
przeprosić chcę…

13.04.2010 r.

Pierwszej Damie

Stolica deszczem spływa
a żółtokremowe tulipany
chylą głowę
przed Tobą, która tyle razy
ale dopiero DZIŚ
z należną czcią wkraczasz
do Pałacu Prezydenckiego.

13.04.2010 r.

Wazelina

Krople brudu zastygły na twarzy,
bruzdy batów przecinają ciało.
Miał się uśmiechać i być trendy.
Był człowiekiem!
A to za mało.

Z łoskotem pęka linia życia.
Płoną świece, płyną łzy,
białe plamy piękną kartą.
Hymn pochwalny nie ma końca,
opływa miodem.
Zaczyna mdlić!

16.04.2010 r.

Odeszli wielcy

Odeszli wielcy ze świata sceny,
do nieba dziwny zrobił się tłok
„Tych, co bronili i Tych, co się wdarli”
całun katyński spowił na wieczność.
Prawdę odkryła mgła.

Jedna sekunda, jak wiele zmienia,
a pętla czasu zatacza krąg.
Deszcz kwiatów spada na wieko trumny,
wyrzuty serca biją jak dzwon.

13.04.2010 r.
Ten marsz ostatni

Kwiaty deszczem spadają na trumny...
Ten marsz jest aktem ostatnim.
Serce ściśnięte do granic bólu
Tyle powiedzieć chce.

Łzy w oczach rodzą się same,
za gardło ściska ból.
Tych za życia unurzanych błotem
Drogą Królewską na Wawel
Wiedzie sam Kardynał Dziwisz.

Ten marsz jest ostatni.
Tym poniżanym przez Rodaków
pokłonił się świat.
Będą się kłaniać pokolenia.

16.04.2010 r.

Gosiewo

Nie wołano Zarazków !
Kiedy z dworca za chlebem
trwał exodus rodaków.

Nie krzyczano Rubików !
Kiedy psalmy biblijne
ożyły w słowach,
siłą muzyki wzleciały w niebo,
wpłynęły falą do serc.
Nazwano Kielce - Gosiewem!
Płacąc pogardą za wynik wyborów
i próbę wyjścia z cienia.
W ogrodzie Twoich przydomków
echo niech niesie tę wieść.

29.10.2007 r.


Bogumił Wtorkiewicz

NOKTURN
OFIAROM SMOLEŃSKIEJ KATASTROFY

W ten ostatni poranek
mgła zasłoniła oczy słońca.
Drzewa ramionami
rozłożystych gałęzi
były bezradne wobec przeznaczenia.

W wiosennych gałęziach
katyńskiego lasu
powiew historii pamięci.
Cichą modlitwą szeleszczą liście
ofiarom tamtej i tej śmierci.

Symfonia leningradzka Szostakowicza
i nokturny Chopina
bukietami nut
składają hołd
tragicznym losom
ludzkiego istnienia.

W promieniach słońca
iskrzą złote kopuły cerkiew
a śpiew Zygmunta dzwonu
jak stepowy wiatr
biało-czerwonymi dźwiękami
oplata serca obu narodów.

Ciepło objęć
na ziemi tragicznej
wyrośnie winnicą
odrodzonej przyjaźni.

Smoleńskie kwietniowe kwiaty
pachną nadzieją lepszej historii.


Elżbieta Goraj

Nie tak

To nie tak miało być.

Kwiaty złożone
Na katyńskie groby
Miały światu pokazać
Że istnieli
A my pamiętamy
O swoich bohaterach.

Ich krew nie wsiąkła daremnie
W smoleńską ziemię.

Opłakiwać mieliśmy tych
Którzy zginęli dawno temu
A przyszło pochylić głowy
Nad współczesnymi.

Braćmi, żonami, mężami,
Przyjaciółmi.

Świat się dowiedział
O pomordowanych w Katyniu
Polskich oficerach.
Drogo musieliśmy
Zapłacić za tę prawdę.

I znów zapłakała
Nad swoimi dziećmi
Zraniona Ojczyzna

To nie tak miało być...

16.04.10


Norbert Samulak

Ogrom tragedii


Jak grom z jasnego nieba
poraził mą Ojczyznę
spadający samolot
z elitą na pokładzie

Pielgrzymowali w hołdzie
do mogił w katyńskie lasy
Kałuże krwi Polaków
pochłonęła znów ziemia smoleńska
jak przed siedemdziesięciu laty
jeńców polskich w Katyniu
Czarna rozpacz ogarnęła naród
Szli ulicami kraju w zadumie
Płynęły łzy
Biało-czerwone flagi
przyodziane kirem
łopotały nad głowami
wzmagając chwile powagi
W obliczu katastrofy
zjednoczył się naród
rozdzierany politycznymi waśniami
W przestrzeń płynęły strofy hymnu
za bohaterów znów utraconych
za prezydenta Kaczorowskiego
za prezydenta Kaczyńskiego
za pierwszą Damę Marię Kaczyńską
za wszystkich... za dziewięćdziesiąt sześć osób
Chcieli oddać hołd tamtym ofiarom
Polegli...na posterunku
Historia narodu zatoczyła koło
Pochylmy przed nimi czoło
Cześć Ich pamięci

Kielce dn.10 kwietnia 2010r.



Helena Kowaluk

Golgoto...Golgoto Katyńska

W Jerozolimie Jezus
na śmierć niewinnie skazany
dźwigał na Golgotę krzyż
Przenajświętszą krew przelaną
gładzi ludzkie winy

II Wojna Światowa zgotowała Polsce
niemiecką okupację, obozy koncentracyjne
śmierć zbierała żniwo
Golgoto miliony krzyży wyrosło
Na wschodniej granicy stalinizm,
więzienia, łagry, Sybir
10 kwietnia 1940 roku-
strzałem w potylicę głowy
wymordowano polskich jeńców:
oficerów i cywilów
Zamiast do Ojczyzny powrotu
krwawe doły za groby im dano
Obca ziemia, mgliste niebo
Katyń Twer Charków... i inne
Golgoto Katyńska 22000 krzyży wyrosło
70-tą rocznicę tragicznych wydarzeń
w hołdzie swoje serca niosą Polacy:
pan prezydent Lech Kaczyński z żoną Marią
parlamentarzyści, generalicja, duchowni,
przedstawiciele rodzin katyńskich i Sybiraków
Nad Smoleńskiem... o godzinie 8.41
w katastrofie lotniczej giną śmiercią męczeńską
Golgoto Katyńska 96 nowych krzyży wyrosło
Polskie godło, sztandar i wieniec ocalały
- zaświadczać o ich patriotymie
Polska kirem się pokryła
O Katyniu... świat dowiedział się prawdy
W Bogu... nieśmy Nadzieję!


Krystyna Łukasik


Tragedia pod Smoleńskiem

Rankiem dziesiątego kwietnia
dwutysięcznego dziesiątego roku
pod Smoleńskiem straszna
tragedia się rozegrała.

Katastrofa polskiego samolotu.
Dziewięćdziesiąt sześć istnień
ludzkich, ziemia Katyńska
ponownie Polsce zabrała.

Zamarli wszyscy z bólu i trwogi.
Polska stanęła na dróg rozstaju.
Zginął Prezydent, Jego Małżonka
i większość elity kraju.

Zapalone znicze i stosy kwiatów.
Trudno łez płynących powstrzymać.
Tylko w sercu wciąż kołacze się pytanie.
Boże! Czy mało Ci jeszcze było Katynia?

11.04.2010 r.

Smutek i nadzieja

Chciało niebo, by rana
zbrodni katyńskiej
nigdy się nie zabliźniła
i w sobotni poranek
Polskę żałobą okryła.

Może chciały prochy oficerów,
by w świecie nazwa Katyń rozbrzmiewała.
A Polska delegacja
Nie w katyńskim lesie,
Lecz przed tronem bożym klęczała.
Miłosierdzia Ojczyźnie wypraszała
i „Jeszcze Polska nie zginęła”
w niebiesiach śpiewała.


Elżbieta Gacek


Zatrzymać czas...

To niemożliwe - biegnie do przodu
pędzi i gna.
Zatrzymać czas,
aby dać szansę sobie i innym
w wyrokach dnia.

Wszystko stracone,
a może tylko przerwane - w trakcie,
niedokończone...
Zatrzymać czas,
by móc zapłakać,
popatrzeć w oczy wciąż odwrócone.

Jak dalej żyć? kiedy po drodze krzyże i groby
króluje łza.
Zatrzymać czas,
niech ta ofiara uczy i łączy -
nie sięga dna.

Zatrzymać czas, by nie pogubić solidarności
co jeszcze w nas,
zatrzymać się, aby zrozumieć - jak żyć dla Polski
każdego dnia.

10 kwietnia 2010r.

Maria Salus


Tylko ten kamień biało-czerwony

Przed oczami las zielony
wiosnaszumi jakby nigdy nic
tylko ten kamień biało-czerwony
i zraniona brzoza
ostatni świadek tragedii
niemy cichy widz
przypomina listę nieobecnych
która na wieki wieków będzie trwać

Anna Lachnik


Cześć ich pamięci

Rozpięte skrzydła
Wzniosły się w niebios obłoki
Unosząc największą wartość
Życie człowieka

Dlaczego hydro drapieżna
Jak meteoryt spadłaś
Niszcząc istnienia ludzkie
Tak dla nas cenne

Gdy rany wciąż świeże
Po tamtych
Ktorych kat sowiecki
Zabijał strzałem w tył głowy?

I znów sztandar biało-czerwony
Powiewa z kirem żałobnym.

Cześć Ich pamięci.


15.04.2010r